Humor
1 r
46
Jak widzę te wszystkie pseudo poradnik tych pseudo kołczów i tych pseudo trenerów personalnych na teściu pierd*lących coś w kółko o planie treningowym i diecie, za które masz im zapłacić pół swojej wypłaty miesięcznie, gdy to wszystko jest tak banalnie proste.
W diecie wszystko kończy się i zaczyna na deficycie kalorycznym, wysypianiu się, ograniczeniu stresu, prawidłowej suplementacji (witaminy, makro i mikro, żaden ku*wa teść) nie wpierdalaniu na noc, systematyczności w treningach siłowych i wydolnościowych oraz byciu upartym w dążeniu do celu > zrzucenia sagana i nie wyglądaniu jak jeb*ny tucznik przed ścięciem.
Spytasz, skąd wiem?
Odpowiem, nie wiem, bredze, ale zrzuciłem 15kg w rok.
Stay hard.
W diecie wszystko kończy się i zaczyna na deficycie kalorycznym, wysypianiu się, ograniczeniu stresu, prawidłowej suplementacji (witaminy, makro i mikro, żaden ku*wa teść) nie wpierdalaniu na noc, systematyczności w treningach siłowych i wydolnościowych oraz byciu upartym w dążeniu do celu > zrzucenia sagana i nie wyglądaniu jak jeb*ny tucznik przed ścięciem.
Spytasz, skąd wiem?
Odpowiem, nie wiem, bredze, ale zrzuciłem 15kg w rok.
Stay hard.