W związku z tym że obiecałem że będę zdawał drobne relacje z tripa przesyłam kilka informacji odnośnie tej części Ukrainy (jak ktoś będzie zainteresowany co trzeba mieć ze sobą i jak ogarnąć neta po przekroczeniu granicy to dajcie znać). A więc w porównaniu do północy i północnego wschodu infrastruktura i architektura jest tu bardziej przybliżona do cygańskiej, zwłaszcza domy mieszkalne. Od chuja jest konstrukcji przypominających dom Don Wasyla. Ciapakow dużo nie ma. W porównaniu do północy i północnego wschodu jest tu jakby to powiedzieć bardziej europejsko. Tam jak wjeżdżało się do miasta to jebało ruską kurwą na kilometr. Tam praktycznie na wyjeździe w większej miejscowości T34 i te jebane "pamiętniki" ich kurwa wojny ojczyźnianej. Nienawidzę ruskich jak żyd Pana Jezusa. Ogólnie jakby ktoś pytał to trasa na motor fajna, chociaż są odcinki gdzie asfalt jest chujowy i trzeba drapać 30km/h. Wkurwiajcie jest jeszcze tu to że niby bardziej europejsko a kurwa kartą zapłacisz tylko w większych sklepach. W dwóch hotelach nie ma możliwości. A że zrobiłem się w chuja bo na granicy PL-UK nie było kantorów to wjechałem tylko z PLN w ale nauczony doświadczeniem z zeszłego roku miałem to w piździe a tu chuj trzeba było kombinować bo płatność tylko gotówką. Jakoś się ogarnęło. Jutro obóz trzeci - Mołdawia. Po jutrze atak szczytowy czyli Odessa (jak się nie zesram że strachu to przez Nadniestrze). Łapcie kilka fotek
No i wisienka na torcie dzisiejszego dnia. izdobyczna szmata do butów. Przyda się też do wyczyszczenia Yamahay.