90
Dzidzki, już jakiś czas się noszę z tym zamiarem i postanowiłem, że to nastąpi dziś, a mianowicie po 18 latach nałogowego jarania, chcę rzucić. Ale tak po męsku, z dnia na dzień, zero, nie jak pizda z jakimiś plastrami, tabletkami, elektrykami, ograniczaniem czy cokolwiek. Normalnie kurwa wypalam dziś ostatniego szluga i od jutra zero. Jakieś porady jak sobie radzić w ciężkich chwilach? Dziękuję i wypierdalam.
0.053805828094482