1
Bądź zwykłym człowiekiem, jakiś mały ziomek daje ci ofertę zostania prezydentem, mówisz w sumie zawsze chciałeś zostać prezenterem, nie raz mówisz w mediach że zawsze chciałeś mieć jakiś swój program ale obiecali ci ze będziesz mógł dużo dorobić i zmienić swój kraj więc odkładasz swoej plany na później a z jakimś gościem nie da się przegrać. 

W tv pokazują że wąsaty ma ponad 65% a ty tylko 20 ale jakoś leci. Przychodzi dzień wyborów, wieczorem okazuje się że wygrałeś, trochę nie chcesz, trochę chcesz, masz jakąś wizję z którą gościu który cię tam wsadził nie do końca się zgadza, stwierdzasz że to pierdolisz jakoś zleci w tej robocie 5 lat. 

Mija 5 lat jak by z bicza strzelił, twoja żona chce wyremontować kuchnie, córka bierze dojebany ślub za 4 lata, okazuje się że zarobki jako prezydent nie były jak obiecywali ale dają ci przedłużenie umowy bo gościu który ubiegał się o to stanowisko razem z tobą okazał się totalnym debilem pokazującym się tylko przed samą rozmowa rekrutacyjną, dodatkowo walnął jakiegoś grubego kloca do lokalnej rzeki. 

Przychodzi upragnioną emerytura, wkoncu nie musisz się nikogo słuchać, wydałeś córkę za mąż, twoja stara po remoncie też się już nie czepia. Chcesz na koniec spełnić swoje marzenie i robić jakiś program w telewizji, nadarza się okazja bo jakiś Krzysiek z którym ostatnimi czasy fajnie ci się gadało ma firmę do której ci może wkręcić.

Postanawiasz spróbować, cały kraj toczy bekę że były prezydent będzie miał jakiś program, każdego pierdoli że to twoje marzenie i w sumie możesz robić co chcesz. Byli prezydnecie mówią o strzelaniu do obywateli, strzelaniu do samolotu z najwiekszymi bohaterami naszego panstwa z ostatniego 50lecia. Na ciebie plują bo chcesz wkoncu zrobić coś dla siebie. 
0.10503005981445