9
CBDC (Central Bank Digital Currency) czyli "pieniądz" cyfrowy banku centralnego, zwłaszcza w wersji direct (czyli bez pośredników) to jedno z największych zagrożeń dla wolności które dzisiaj mamy.
Po ewentualnym wprowadzeniu, politycy, tacy jak Trzaskowski, Biedroń, Tusk, Morawiecki, Kaczyński, Zandberg, etc. będą ustalali jakie są warunki korzystania z tych "pieniędzy".
Bo pieniądzem wbrew narracji pieniądzem tego nazwać nie można, to cyfrowe żetony obwarowane długim regulaminem korzystania, które dzisiejszy pieniądz mają wyprzeć.
Oczywiście dziś na siłę szuka im się jakichś zalet, żeby mogły mieć jakikolwiek start do zwykłych pieniędzy. Będą np. rozdawane podczas następnej pandemii czy innego lockdownu.
Dziś pierwsze sieci handlowe w USA eksperymentują z cyfrowymi cenówkami w sklepach.
https://www.youtube.com/watch?v=25okvSzFUZY
Ceny są dostosowywane algorytmami AI do wielu zmiennych i mają jedno główne zadanie - wyciągnąć z klienta maksimum zysku. Piwko w piątek? droższe, bo i tak kupisz, apka lojalnościowa pokazuje, że jechałeś kawał drogi do sklepu? No to będziesz miał drożej. Jesteś facetem na dziale z podpaskami? Cyk, cena skacze o 20% bo i tak nie wiesz ile podpaski kosztują. To dzieje się już dziś. W sklepach stacjonarnych.
W necie jest obecne od dawna, coraz więcej firm (znowu - głównie w USA) nie wyświetla wszystkim przeglądającym stronę takiej samej ceny danego produktu.
Najprawdopodobniej już niedługo cena którą zobaczysz u nas w kraju na jakimś allegro, czy innym ebazarku będzie przygotowana specjalnie dla ciebie na podstawie analizy twoich wydatków, historii zakupów, lokalizacji, czasu i miejsca z którego przeglądasz itd. itp.
A po wprowadzeniu CBDC możliwości kontroli stają się niemal nieograniczone. Przyjechałeś zatankować? No fajnie, ale wyemitowałeś w tym miesiącu już 93% przydziału CO2, więc cena paliwa x2. No i niedawno byłeś na L4 po antybiotyk, więc wódki nie kupisz, ale jak najwięcej kasy musisz wydać do wieczora, bo dzisiaj 31, od jutra nowy miesiąc, więc tracisz 20% żeby przez nadmierne oszczędzanie gospodarka nie ucierpiała...
Po ewentualnym wprowadzeniu, politycy, tacy jak Trzaskowski, Biedroń, Tusk, Morawiecki, Kaczyński, Zandberg, etc. będą ustalali jakie są warunki korzystania z tych "pieniędzy".
Bo pieniądzem wbrew narracji pieniądzem tego nazwać nie można, to cyfrowe żetony obwarowane długim regulaminem korzystania, które dzisiejszy pieniądz mają wyprzeć.
Oczywiście dziś na siłę szuka im się jakichś zalet, żeby mogły mieć jakikolwiek start do zwykłych pieniędzy. Będą np. rozdawane podczas następnej pandemii czy innego lockdownu.
Dziś pierwsze sieci handlowe w USA eksperymentują z cyfrowymi cenówkami w sklepach.
https://www.youtube.com/watch?v=25okvSzFUZY
Ceny są dostosowywane algorytmami AI do wielu zmiennych i mają jedno główne zadanie - wyciągnąć z klienta maksimum zysku. Piwko w piątek? droższe, bo i tak kupisz, apka lojalnościowa pokazuje, że jechałeś kawał drogi do sklepu? No to będziesz miał drożej. Jesteś facetem na dziale z podpaskami? Cyk, cena skacze o 20% bo i tak nie wiesz ile podpaski kosztują. To dzieje się już dziś. W sklepach stacjonarnych.
W necie jest obecne od dawna, coraz więcej firm (znowu - głównie w USA) nie wyświetla wszystkim przeglądającym stronę takiej samej ceny danego produktu.
Najprawdopodobniej już niedługo cena którą zobaczysz u nas w kraju na jakimś allegro, czy innym ebazarku będzie przygotowana specjalnie dla ciebie na podstawie analizy twoich wydatków, historii zakupów, lokalizacji, czasu i miejsca z którego przeglądasz itd. itp.
A po wprowadzeniu CBDC możliwości kontroli stają się niemal nieograniczone. Przyjechałeś zatankować? No fajnie, ale wyemitowałeś w tym miesiącu już 93% przydziału CO2, więc cena paliwa x2. No i niedawno byłeś na L4 po antybiotyk, więc wódki nie kupisz, ale jak najwięcej kasy musisz wydać do wieczora, bo dzisiaj 31, od jutra nowy miesiąc, więc tracisz 20% żeby przez nadmierne oszczędzanie gospodarka nie ucierpiała...