66
To mój wysryw, chcesz to pomiń

Ostatnio miałem sytuacje jak na memie
Bycie nauczycielem
Bycie nauczycielem
Małe wprowadzenie: Pracuje już kilka lat jako nauczyciel informatyki. Podstawówka, liceum i technikum w 70% czasu.

4 klasa, technik programista, programowanie aplikacji mobilnych. Piszemy w kotlinie, jest fajnie. Kod się uruchamia, nowe 2letnie lapki dają radę z android studio.

Idę sprawdzić efekt pracy uczniów, wszystko git. Idę do tyłu sali i widzę już z daleka kod napisany przez chatgpt, nawet komentarzy kodu nie usunęli. Kod aplikacji w c++ jakby to był zwykły program w konsoli, nic nie działa, drugi obok bezwiednie skopiował i cyk w candy crush lub tiktoka.

Takie akcje są normalne, zawsze w klasie są osły co nic nie robią, ale czy im nawet przez głowę nie przeszło, że można by w tym czasie zrobić coś innego ? Odrobić pracę domową, pouczyć się na sprawdzian, zgłębiać swoje hobby itp. 

Mam kilku odmieńców w tej klasie. Jeden chce zostać stomatologiem, gdy skończy zadanie otwiera podręcznik do chemi lub biologii. Drugi to zapalony twórca gier, instalowałem mu unity w każdej sali gdzie mamy zajęcia i gdy skończy zadanie to w 3 godzinnym bloku ma 1-1,5 godziny  na swój projekt. Inny to maniak stron internetowych. Trzeci interesuje się garncarstwem. Czwarty robi pixelarty i animacje drugiemu bo to bardziej grafik niż programista, ale nie przeszkadza na zajęciach i nawet czasem coś zrobi.

Są lepsi, są gorsi, są średni. Staraja się ogarniać tyle ile potrzeba lub ile potrafią. Niestety nie tamta grupka klasowego marginesu. 

Czasami zastanawiam się po co oni w ogóle przychodzą jak rodzice nie interesują się. Nie lepiej byłoby pójść do pracy. Niektórych są już dorośli, nie mają obowiązku szkolnictwa. Tracą czas, tracą kasę na paliwo, muszą wstać rano i nasuwa się pytanie. Po co to robią jak nie będzie to miało żadnych dla nich korzyści ?
0.068989038467407