7
Na ostatnie 30 lat Polski, to myślę, że zbyt srogo oceniamy naszych polityków. Cieszyliśmy się całkiem dużą suwerennością i przestańcie się łudzić, że można było więcej wyciągnąć. Na naszą politykę wewnętrzną i zagraniczną mają wpływ nie tylko USA i Niemcy, Rosja też, chociażby samą swoją obecnością. Po 1989r mieliśmy być strefą niczyją, czyli tak naprawdę strefą rosyjską gdy tylko Rosja się odbuduje i znów ruszy na podbój. Jednak zachód wziął nas pod swoje skrzydła, otoczył ochroną przed Rosją, jednak pytanie czy zrobili to szczerze, czy tylko żeby nas wydoić, a następnie oddać Rosji, oczywiście wyciągając z nas ile się da i oddalając moment przekazania do ostatniej chwili. No ale jak zawsze byliśmy między ruskimi i niemcami, więc nie było mowy aby zrobić tu pełen porządek w państwie, bo żadne z tych sąsiadów nie miało w tym korzyści. Osiągnęliśmy dużo, a nasi politycy (w sumie tylko z PiSu XD) robili co mogli żeby wyrwać dla nas jak najwięcej suwerenności. Zbudowali Baltic Pipe, zbudowali gazoport i rozpoczęli rozbudowę. Uniezależnili nas od gazu z Rosji, czyli dali nam odrobinę niezależności od Rosji w tej kwestii. Wiadomo, że dalej kupowaliśmy tam ropę i węgiel, no ale skądś musieliśmy brać, a tam było najtaniej. 
Potem próbowali zabezpieczyć finanse, czyli inwestycje w CPK, w kolej dużych prędkości, w polską zbrojeniówkę, co PO ujebało w trymiga i jeszcze się chwalili tym XD. Co do budowy armii, to podejrzewam, że USA nalegało na to abyśmy nie drażnili Rosji i dopiero Trump w 2016r. Dał zielone światło na zbrojenia, a nawet zaczął się ich domagać. Niemcy i Francja oczywiście to olały, ale Polska jasno do tego przystąpiła. Czyżby Trump kazał się zbroić, żeby USA mogły opuścić Europę gdy ta będzie wystarczająco silna militarnie i skupić się w spokoju na Chinach. Oczywiście Niemcy obiecały wszystko co chciał Trump, a następnie wzięły go na przeczekanie. Za Bidena dostali pozwolenie na nord stream 2 i wszystko wróciło jak było zaplanowane za Obamy. Teraz znów wrócił Trump i próbuje posunąć świat tak do przodu, żeby Demokraci przestali śnić o sojuszu z Rosją i obróceniu ich przeciwko Chinom, bo na to nie ma szans. Jeżeli USA czuje tak duża obawę wobec Chin i presję ekonomiczną z ich strony, że aż muszą skupić się w całości przeciwko nim, to znaczy, że dużo słabsza Rosja musi czuć jeszcze większą presję ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo. Dla Rosji ta wojna to być, albo nie być imperium, więc albo zajmą całą Europę środkowo wschodnią i pozyskają dodatkowe 100mln ludzi do swego imperium, albo przestaną się liczyć. Więc wojna z Rosją jest praktycznie pewna, teraz tylko kwestia przygotowań do niej. PiS robił co mógł i  myślę, że nie bez powodu zaczęliśmy robić to w ostatniej chwili. Tak długo jak w Europie panował pokój i niebezpieczeństwo napadu zbrojnego na sojusz, Polska była trzymana pod kluczem. Kiedy natomiast zrobiła się zawierucha i USA nie było wstanie kontrolować smyczy, to zaczęliśmy wykorzystywać ten moment na zbrojenia i zerwanie z doktryną słabej Polski, ku uciesze Rosji. Niemcy i Rosja patrzyli na to nieprzychylnie, zwłaszcza, że to Polska swoją pomocą w pierwszych dniach wojny dała sygnał całej Europie, że wojna nie toczy się gdzieś daleko od nich, ale u bram Europy i że nie dotyczy ich wszystkich. Gdyby nie Polska, albo raczej gdyby rządził wtedy Rudy, to żadnego wyjścia przed szereg by nie było, Niemcy wstrzymywałyby dalej pomoc UE dla Ukrainy i sankcje na Rosję, aż po paru dniach wojna by się skończyła, UE znów by się oburzyło, za rok nikt by już nie pamiętał, a Polska sąsiadowała by na całej linii z Rosją, bez szans nawet na  próbę budowy silnej armii, bo zaraz byłby wjazd do Polski ze wschodu. PiS wykorzystał nasze 5min najlepiej jak mógł i w dupie mam to czy mogło być lepiej, bo patrząc na rudego, to Polska działałaby wspólnie z Niemcami, przeciwko własnym interesom. Relacje z Ukrainą są jakie są, ale to nie powód, żeby się oburzać, tylko powód aby nad nimi popracować i poprawiać. 
Jeżeli myślimy o odepchnięciu od siebie brudnych rąk niemieck- rosyjskich to musimy się na to naprawdę zdecydować i odłożyć żale i sentymenty na bok. Ofiary rzezi wołyńskiej nie są ważniejsze od potencjalnych przyszłych ofiar w przyszłej wojnie. Relacje z Ukrainą muszą przede wszystkim być prawdziwe, sojusznicze. Z obecnym prezydentem Ukrainy to się nie uda i Nawrocki powinien starać się wesprzeć kandydata sobie najbliższego i najbardziej nastawionego na współpracę z Polską. Wtedy możemy myśleć o prawdziwej niepodległości.
0.06310510635376