39
Popularny program „Jimmy Kimmel Live!” został zdjęty z anteny na czas nieokreślony przez stację ABC. Powód? Bo Jimmy pokazał w swoim programie, jak cynicznie Republikanie wykorzystują w celach politycznych zabójstwo skrajnie prawicowego aktywisty Charliego Kirka. Jimmy wyśmiał reakcję Trumpa, który zachował się jak skończony dupek i wielki bufonowaty narcyz. Gdy jeden z dziennikarzy złożył prezydentowi USA kondolencje i zapytał, jak się czuje po stracie swojego przyjaciela, Trump odpowiedział: „Myślę, że bardzo dobrze. A tak przy okazji, widzisz te wszystkie ciężarówki. Właśnie rozpoczęli budowę nowej sali balowej Białego Domu, o którą zabiegają od około 150 lat. I będzie piękna. To będzie absolutnie wspaniała budowla”.
Trump otwarcie grozi stacjom telewizyjnym w USA, które go krytykują czy wyśmiewają. Straszy, że pozwie je na „grube miliardy”, a nawet stwierdził, że stacje, które są mu wyraźnie nieprzyjazne powinny stracić licencje na nadawanie.

A tak wielce amerykańska prawica mówiła o wolności słowa. Tak straszyła lewicowym „cancel culture”, a sama postanowiła to zagrożenie wprowadzić w życie. Jest to tym bardziej śmieszne, że nawet polskie kabarety potrafią iść bardziej po bandzie z żartami politycznymi. Wychodzi na to, że Trump to bardzo delikatny „płatek śniegu”.

A tymczasem...
Koniec z programem Jimmy Kimmel Live
0.11888599395752