97
Siema dzidy.
Ponad rok temu kupiłem ze sprawdzonej hodowli Huskyego i chciałem podzielić się z wami (Bo w piwnicy nikogo więcej nie ma) jak wygląda życie z takim wymagającym psem. Być może ktoś z was się zastanawiał czy to rasa dla was a może ktoś będzie chciał się wymienić doświadczeniem, może dostaniecie tu odpowiedź czy to rasa dla was no i postaram się rozwiać kilka mitów.
Ponad rok temu kupiłem ze sprawdzonej hodowli Huskyego i chciałem podzielić się z wami (Bo w piwnicy nikogo więcej nie ma) jak wygląda życie z takim wymagającym psem. Być może ktoś z was się zastanawiał czy to rasa dla was a może ktoś będzie chciał się wymienić doświadczeniem, może dostaniecie tu odpowiedź czy to rasa dla was no i postaram się rozwiać kilka mitów.
Szczęnięce lata są specyficzne, trzeba częściej wychodzić ale krócej, zdarzały się wyjścia po 8 razy dziennie [!] Bardzo ważne jest żeby nauczyć psa w jakim rytmie dobowym ma żyć.
Nam udało się idealnie, poranny spacer 30-40 minut pomiędzy 6 a 8 rano
Potem leżakowanie do 14-14:30
Długi spacer półtorej-dwugodzinny
Odpoczynek
I na wieczór w zależności od pory roku, dnia, chęci i potrzeb są albo dwa albo jeden spacer po 30-40 minut
W ciągu doby daje to zawsze minimum 3 godziny spacerów.
No dobra, jak to wygląda liczbowo/krokowo?
Nam udało się idealnie, poranny spacer 30-40 minut pomiędzy 6 a 8 rano
Potem leżakowanie do 14-14:30
Długi spacer półtorej-dwugodzinny
Odpoczynek
I na wieczór w zależności od pory roku, dnia, chęci i potrzeb są albo dwa albo jeden spacer po 30-40 minut
W ciągu doby daje to zawsze minimum 3 godziny spacerów.
No dobra, jak to wygląda liczbowo/krokowo?
*Wykresy powyżej to w 95% wyjścia z psem.
Z trendów widzę też, że spacery na przestrzeni miesięcy się wydłużają (przez wiek psa) lub skracają przez lato (ciepłe dni)
Pytanie, czy to wystarcza?
Cóż, mój husky jest super spokojny, w domu nic nie zniszczył, nie szczeka, nie wyje, nie drapie, nie gryzie, nie odp***ala mu.
Więc chyba jest wszystko w normie.
Ciekawostka: Podczas wizyty w hodowli właściciel pytał czy mieszkamy w domu czy w mieszkaniu, trochę się bałem, że do mieszkania go nie da, ale powiedział, że w mieszkaniu husky na ogół ma więcej ruchu niż na ogrodzie. Myślałem, że dobra takie gadanie pewnie chce psa sprzedać.
No i tutaj mogę obalić pierwszy mit
"Husky potrzebuje ogrodu żeby się wybiegać"
Pewnie, zostaw psa na ogrodzie, codziennie na 2 godziny niech biega w koło domu a Ty licz okrążenia.
Na pewno będzie zachwycony i wcale mu się nie znudzi po 10 minutach, a co dopiero po tygodniu miesiącu.
Dlatego to miejsce do biegania zamienia się we więzienie.
Potem są takie przypadki (niestety)
Z trendów widzę też, że spacery na przestrzeni miesięcy się wydłużają (przez wiek psa) lub skracają przez lato (ciepłe dni)
Pytanie, czy to wystarcza?
Cóż, mój husky jest super spokojny, w domu nic nie zniszczył, nie szczeka, nie wyje, nie drapie, nie gryzie, nie odp***ala mu.
Więc chyba jest wszystko w normie.
Ciekawostka: Podczas wizyty w hodowli właściciel pytał czy mieszkamy w domu czy w mieszkaniu, trochę się bałem, że do mieszkania go nie da, ale powiedział, że w mieszkaniu husky na ogół ma więcej ruchu niż na ogrodzie. Myślałem, że dobra takie gadanie pewnie chce psa sprzedać.
No i tutaj mogę obalić pierwszy mit
"Husky potrzebuje ogrodu żeby się wybiegać"
Pewnie, zostaw psa na ogrodzie, codziennie na 2 godziny niech biega w koło domu a Ty licz okrążenia.
Na pewno będzie zachwycony i wcale mu się nie znudzi po 10 minutach, a co dopiero po tygodniu miesiącu.
Dlatego to miejsce do biegania zamienia się we więzienie.
Potem są takie przypadki (niestety)
Apropo tego wpisu.
Wakacje spędziłem właśnie na ogrodzonej działce.
Były akurat upały więc nie wychodziłem z nią bo to katorga
Jak przyszła noc to nie dała się złapać nawet na najlepsze smakołyki czy kiełbase (wyobrażacie sobie?)
Naszła mnie refleksja żeby ją zostawic na noc na dworze, niech sobie połazi jak są upały 33+ w nocy podkopała sobie ogrodzenie i wyszła. Całe szczęście rano była pod furtką cała i zdrowa.
Więc co lepsze, mieszkanie czy dom z ogrodem?
Teoretycznie nie ma to znaczenia jeśli potrafi się odpowiednio stymulować psa poprzez spacery, eksplorację, bieganie, zabawy węchowe i kontakty z innymi psami.
Jednak z betonowych ścian nie ucieknie.
Wakacje spędziłem właśnie na ogrodzonej działce.
Były akurat upały więc nie wychodziłem z nią bo to katorga
Jak przyszła noc to nie dała się złapać nawet na najlepsze smakołyki czy kiełbase (wyobrażacie sobie?)
Naszła mnie refleksja żeby ją zostawic na noc na dworze, niech sobie połazi jak są upały 33+ w nocy podkopała sobie ogrodzenie i wyszła. Całe szczęście rano była pod furtką cała i zdrowa.
Więc co lepsze, mieszkanie czy dom z ogrodem?
Teoretycznie nie ma to znaczenia jeśli potrafi się odpowiednio stymulować psa poprzez spacery, eksplorację, bieganie, zabawy węchowe i kontakty z innymi psami.
Jednak z betonowych ścian nie ucieknie.
Co jest kurde noc jest kurde
Ilektoś widzę tą minę to nie mogę odzobaczyć tego mema xD
Jak wygląda długi spacer?
Ktoś pewnie powie "Nie powinineś tak robić"
I pewnie ma rację.
Na dlugim spacerze idę za psem
Brzmi głupio ale naprawdę, w ciągu tygodnia robiąc 50km spacerów w koło domu wybieranie trasy która będzie nudna jest po prostu bez sensu, spacer jest wtedy mało wydajny. Zamiast tego pozwalam na swobodną eksplorację ( w miarę rozsądku)
Węszenie za wiewiórkami
Ilektoś widzę tą minę to nie mogę odzobaczyć tego mema xD
Jak wygląda długi spacer?
Ktoś pewnie powie "Nie powinineś tak robić"
I pewnie ma rację.
Na dlugim spacerze idę za psem
Brzmi głupio ale naprawdę, w ciągu tygodnia robiąc 50km spacerów w koło domu wybieranie trasy która będzie nudna jest po prostu bez sensu, spacer jest wtedy mało wydajny. Zamiast tego pozwalam na swobodną eksplorację ( w miarę rozsądku)
Węszenie za wiewiórkami
Czasami leżymy (siedzimy) sobie na trawce
Albo patrzymy na rybki
(jedno z nas nie lubi pływać, a jedno nie umie łowić ryb)
Także pozostaje patrzenie
(jedno z nas nie lubi pływać, a jedno nie umie łowić ryb)
Także pozostaje patrzenie
Marzymy o wyjeździe w bieszczady
Albo jedziemy w Bieszczady
-Ej mordo jesteś pewien, że to są bieszczady?
*(dalej nie szliśmy bo był zakaz)
**(ludzie i tak chodzili z psami xd)
*(dalej nie szliśmy bo był zakaz)
**(ludzie i tak chodzili z psami xd)
[bezbekowy żart o koksie]
"Husky jest stworzony do ciągnięcia zaprzęgu a nie mieszakniu w bloku i chodzeniu na spacery"
Wiadomo, człowiek za to jest stworzony do siedzenia w biurze po 8 godzin dziennie.
"Ale husky może przebiec 100 km dziennie a Ty z nim chodzisz tylko 10"
"Duplantis za to skacze o tyczce 6,30 a ja nie wiem jak chwycić tyczkę.
Być może argumenty naciągane ale tak zupełnie na poważnie.
Jeśli pies nie jest do czegoś trenowany to nie będzie tego robił "Zawodowo/wyczynowo"
ma instynkt ciągnięcia, ale w przypadku mojego huskyego objawia się on dosyć rzadko.
"Ale to mu daje spełnienie i radość"
Na pewno, ale to nie jest jedyna metoda która da mu radość i spełnienie.
Poza tym i tak nie ma śniegu żeby miał ciągnąć sanie
"To po co go wziąłeś"
Nie ściągnąłem go tu z Kanady/Rosij/Norwegii/Finlandii
Urodził się w Polsce, ja po prostu dałem mu dom.
"Husky jest stworzony do ciągnięcia zaprzęgu a nie mieszakniu w bloku i chodzeniu na spacery"
Wiadomo, człowiek za to jest stworzony do siedzenia w biurze po 8 godzin dziennie.
"Ale husky może przebiec 100 km dziennie a Ty z nim chodzisz tylko 10"
"Duplantis za to skacze o tyczce 6,30 a ja nie wiem jak chwycić tyczkę.
Być może argumenty naciągane ale tak zupełnie na poważnie.
Jeśli pies nie jest do czegoś trenowany to nie będzie tego robił "Zawodowo/wyczynowo"
ma instynkt ciągnięcia, ale w przypadku mojego huskyego objawia się on dosyć rzadko.
"Ale to mu daje spełnienie i radość"
Na pewno, ale to nie jest jedyna metoda która da mu radość i spełnienie.
Poza tym i tak nie ma śniegu żeby miał ciągnąć sanie
"To po co go wziąłeś"
Nie ściągnąłem go tu z Kanady/Rosij/Norwegii/Finlandii
Urodził się w Polsce, ja po prostu dałem mu dom.
Jak pójdziemy spać to kładzie się na kanapie, nigdy nie kładzie się tam przed nami. Muszę przyznać że potrafi "palić jana" wybitnie.
To teraz największe wyzwania poza aktywnością
Instynkt łowiecki - Trzeba być przygotowanym, że husky wystrzeli jak zobaczy zająca, wiewiórkę, jeża czy nawet ptactwo na ziemii.
W kontrolowanym środowisku da się nauczyć huskyego komendy "do mnie" a nawet "aport" (u mnie działa świetnie)
Niestety jakakolwiek interakcja z małym zwierzęciem, wystarczy nawet zapach w trawie, sprawia, że zabawa w swobodne bieganie zmienia się w polowanie.
Zdarza się, że puścimy ją luzem żeby pobiegała ale ostatnio są coraz większe problemy, więc pozostają wybiegi dla psów.
Zjadanie "śmieci" na ulicy
Resztki pieczywa które ktoś zostawia w krzakach "dla ptaszków"
potrafi zepsuć mój nastrój na całe wyjście
Dla ptaszków to się wiesza na gałęzi
Ciężko odróżnić kiedy węszenie zapachów zmienia się w namierzanie chleba czy bułki która leży poza zasięgiem mojego wzroku
Nie jest to nagminne ale zdarza się, da się niby przeciwdziałać ale efekty żadne, póki co.
To teraz największe wyzwania poza aktywnością
Instynkt łowiecki - Trzeba być przygotowanym, że husky wystrzeli jak zobaczy zająca, wiewiórkę, jeża czy nawet ptactwo na ziemii.
W kontrolowanym środowisku da się nauczyć huskyego komendy "do mnie" a nawet "aport" (u mnie działa świetnie)
Niestety jakakolwiek interakcja z małym zwierzęciem, wystarczy nawet zapach w trawie, sprawia, że zabawa w swobodne bieganie zmienia się w polowanie.
Zdarza się, że puścimy ją luzem żeby pobiegała ale ostatnio są coraz większe problemy, więc pozostają wybiegi dla psów.
Zjadanie "śmieci" na ulicy
Resztki pieczywa które ktoś zostawia w krzakach "dla ptaszków"
potrafi zepsuć mój nastrój na całe wyjście
Dla ptaszków to się wiesza na gałęzi
Ciężko odróżnić kiedy węszenie zapachów zmienia się w namierzanie chleba czy bułki która leży poza zasięgiem mojego wzroku
Nie jest to nagminne ale zdarza się, da się niby przeciwdziałać ale efekty żadne, póki co.
Gryzienie plastików
Oraz wszystkiego co szeleszczy, wydaje jakiś dźwięk przy gryzieniu.
NIestety z tym nawykiem już się do nas wprowadziła (wychowana z małymi dziećmi i miała za gryzaki jakieś zabawki)
Nie jest to wielki problem bo wszystko jest pochowane i najczęściej to gryzie puste butelki, z tym, że te puste butelki też można znaleźć na dworze.
Ps. W tej misce na zdjęciu miała wodę (to była tymczasowa miska)
Chętnie odpowiem na pytania jeśli się pojawią
Oraz wszystkiego co szeleszczy, wydaje jakiś dźwięk przy gryzieniu.
NIestety z tym nawykiem już się do nas wprowadziła (wychowana z małymi dziećmi i miała za gryzaki jakieś zabawki)
Nie jest to wielki problem bo wszystko jest pochowane i najczęściej to gryzie puste butelki, z tym, że te puste butelki też można znaleźć na dworze.
Ps. W tej misce na zdjęciu miała wodę (to była tymczasowa miska)
Chętnie odpowiem na pytania jeśli się pojawią
Na koniec Fun fact
Husky ma bardzo elastyczne uszy, może je obracać o jakieś 120° (wg. chatgpt, ja bym powiedział, że 180)
Można po tym rozpoznać nastrój
Uszy na wprost i wyprostowana, sztywna sylwetka --> namierzam zająca
Uszy na bok --> nasłuchiwanie otoczenia
Złożone uszy, położone do tyu --> Wdzięczność, radość, uległość
Husky ma bardzo elastyczne uszy, może je obracać o jakieś 120° (wg. chatgpt, ja bym powiedział, że 180)
Można po tym rozpoznać nastrój
Uszy na wprost i wyprostowana, sztywna sylwetka --> namierzam zająca
Uszy na bok --> nasłuchiwanie otoczenia
Złożone uszy, położone do tyu --> Wdzięczność, radość, uległość
Co do przygarnięcia Huskyego.
To są psy stadne, mają/tworzą swoje watahy
Jeśli ktoś przygarnia szczeniaka a po roku mu się odwidzi to poczuje się jakby go własna wataha odrzuciła.
Dlatego zachęcam do przemyślanego podejścia podczas przygarniania każdego psa, ale w szczególnosci Huskych
na koniec klasycznie
Wypierdalam
To są psy stadne, mają/tworzą swoje watahy
Jeśli ktoś przygarnia szczeniaka a po roku mu się odwidzi to poczuje się jakby go własna wataha odrzuciła.
Dlatego zachęcam do przemyślanego podejścia podczas przygarniania każdego psa, ale w szczególnosci Huskych
na koniec klasycznie
Wypierdalam