69
Wybieram sobie pewnie najgorsze możliwe miejsce do czegoś takiego ale chuj człowiek rozpierdolony wewnętrznie myśli inaczej. Jestem w trakcie/po rozstaniu i na tym zjebanym etapie, że nie widzę w ogóle szans na przyszłość. Wiek 37 lat, córka z poprzedniego związku, która daje siłę ale nie widuję jej niestety na codzień. Macie jakieś pomysły żeby ruszyć dupsko i znaleźć gdzieś znajomych? Wszystkich co miałem poświęciłem dla dwóch bab zupełnie nie ucząc się na pierwszym błędzie. Potrzebuję wyjść z domu i coś z kimś robić bo do reszty dostanę pierdolca. W nocy znalazłem jakiś trening boksu od podstaw nawet choć to kurwa zupełnie nie moja bajka. 
0.054283142089844