8
Polska 2025, kurwa, sezon trzeci „Ucho Prezesa”, tylko bez prezesa i bez śmiesznych gagów, bo teraz steruje tym cyrkiem Tusk – stary niemiecki kelner, który zamiast tacy nosi nam kolejne rozkazy z Berlina. Typ chodzi po kraju i pierdoli, że jesteśmy „najbliżej wojny od II Wojny Światowej”. Dzięki, Donald, serio – człowiek się budzi rano, ledwo na chleb starcza, a ty mu jeszcze przypominasz, że może mu bomba w kuchni pierdolnie.

Granica z Białorusią? Raz zamknięta, raz otwarta. To już nie jest ochrona państwa, to jebane drzwi od kibla w remizie – każdy wchodzi i wychodzi, a strażnik stoi z mopem i udaje, że ma władzę. Ruscy śmieją się w ryj, a Tusk siedzi w Brukseli i pyta, czy Merkel woli latte czy cappuccino.

Unijne miliardy? Oddajemy, bo Donald chce być grzecznym chłopcem. Kasa leży, a on woli pokazać, że „Polska nie potrzebuje pożyczek”. Tak, nie potrzebuje, bo ludzie już pożyczają od rodziny, żeby kupić benzynę i pampersy. „Wielki sukces dyplomacji” – taki sukces, że kurwa Niemcy mają bekę, a my żremy makaron z dyskontu na raty.

Sejm? Totalna patologia. Lewactwo tańczy na rurze, Konfa wali się po łbach z PiSem, a Tusk tylko liczy, ilu posłów uda się kupić albo zastraszyć. Zawiślak spierdala do Konfederacji, co brzmi jak upgrade, ale w praktyce to jakby zamienić sraczkę na biegunkę i ogłosić, że masz zdrowy żołądek.

No i hit – nowy park narodowy. Pierwszy od 24 lat. Bo jak Polska tonie w gównie, to najważniejsze, żeby bobry i sarenki miały raj na ziemi. Ludzie płacą jak za zboże, granice się walą, wojna za progiem, a parlament dumnie ogłasza: „Chrońmy jeże!”. Zajebiście, kurwa.

Polska pod Tuskiem to Titanic sterowany przez kelnera z Berlina, którego największy sukces to kosz grzybow, orkiestra gra „Odę do radości”, a ratunkowe szalupy już dawno odpłynęły do Brukseli. Nam zostaje tylko wiadro, żeby wylewać wodę z kajuty i memy na jbzd, żeby się nie powiesić.
Brawo Panie Premierze w 15tys komentarzy a tymczasem...
0.11791205406189