14
Z pewnością, większość z was oglądało trylogię "Władcy pierścieni".
Z pewnością, dużo spośród tych osób, czytało książki(Oczywiście w przekładzie Pani Skibniewskiej).
Reszta z pozostałych osób, była tak zafascynowana, że pokusiła się o Silmarillion - Co jest kurwa męką... - Uwielbiam Tolkiena pod każdym względem, ale pomimo wciągnięcia Silmarillion'u dziesiątki, jak nie setki razy, mogę szczerze przyznać, że jest on zwyczajnie nudny...
Wyjątek stanowi pierwsza część - Ainulindalë.
A mianowicie pieśń Ainurów.

Każdy opis;
Każde wtrącenie;
Każda pojedyńcza linijka;..
Jest jak... Historia, która gra prosto w duszy.
Czytając Ainulindalë niejednokrotnie kusiłem sam siebie o skomponowanie czegoś podobnego. Czegoś, co gra mi w duszy, tylko po to, by podzielić się tym z innymi. Na muzyce się znam, ale talentu do tworzenia Eru Ilúvatar mi poskąpił...

Aż dziś, szukając przypadkowo czegoś innego, w ręce wpadło mi to:
I po prostu zakochałem się w tym od pierwszej nuty.
I szczerze polecam przesłuchać tego na słuchawkach, ale wcześniej jeszcze raz przeczytać "Ainulindalë" - Żeby zrozumieć i poczuć cały kontekst.
0.072269916534424