33
Dobra hopy, najmłodszy nie jestem ale najstarszy też nie jestem.
Ostatnio przesłuchałem sobie kawałki które słuchałem kiedyś i które są puszczane teraz. Żadne odkrycie, że polski rap się strasznie z Discko polował. Ale odnoszę wrażenie, że z polskim rapem zrobiło się to samo co w stanach. Od rymów o tym jak się żyło z dnia na dzień, trudności codzienności bez pieniędzy, przeszliśmy do ery szastania hajsem, pokazywania duperek w teledyskach, chwaleniem się ile to ma się hajsu. Czy serio rap/punk/metal w rym starym znaczeniu umarł i jedyne co mamy to wykonawców prowadzonych przez studia? 
0.065557956695557