31
Wracam z pracy. Nie mam na wache, bo jutro wypłata, więc zostawiam auto pod Januszem. Wsiadam w 605 na Rybitwach, planuję dojechać na Ofiar Dąbia albo do Tauronu. Miasto: Kraków. W autobusie siedzą dwaj menele, jacyś Ukraińcy, najebany murzyn i Litwin. Rozwinęła się rozmowa między mną a Litwinem. I teraz tak się zastanawiam. Czemu oni nas tak nie lubią? Wiem, że z ich perspektywy Unia niby była do dupy, ale czułem prawdziwą wrogość. Prawie jakby Polak do ruskich. Czy naprawdę zrobiliśmy im coś aż tak złego?
0.061491012573242