Wykopaliska w Łęczycy pozwalają obserwować zalążki państwa polskiego. Mówiąc o jego początkach, wymienia się jednym tchem Gniezno, Kraków. Tymczasem inne ośrodki też miały rangę stolicy. W czasach piastowskich była ona tam, gdzie rezydował władca.
Jednym z takich miejsc była Łęczyca. Grodzisko, odległe o 300 metrów opactwo benedyktyńskie założone w 997 r. za Chrobrego i pobliskie skupisko osadnicze, pełniły funkcję jednej ze stolic Polski
Obwód wału łęczyckiego grodu wynosi 360 metrów. Znalezienie jedynej wiodącej do niego bramy, szerokości 2,2 m, to ogromny sukces, pierwsze takie odkrycie w polskiej archeologii.
Gród, tzw. Tum, od 1938 r. jest własnością łódzkiego muzeum. Został wykupiony od okolicznych rolników za 500 dolarów. Archeolodzy wielokrotnie rozkopywali grodzisko, ale dopiero tegoroczne badania, na bardzo dużą skalę, ujawniły znaczenie tej warowni w okresie formowania państwa polskiego.
Obwód wału łęczyckiego grodu wynosi 360 metrów. Znalezienie jedynej wiodącej do niego bramy, szerokości 2,2 m, to ogromny sukces, pierwsze takie odkrycie w polskiej archeologii.
Gród, tzw. Tum, od 1938 r. jest własnością łódzkiego muzeum. Został wykupiony od okolicznych rolników za 500 dolarów. Archeolodzy wielokrotnie rozkopywali grodzisko, ale dopiero tegoroczne badania, na bardzo dużą skalę, ujawniły znaczenie tej warowni w okresie formowania państwa polskiego.
Początki grodu sięgają X w. Gdy warownia powstawała, leżała bezpośrednio nad Bzurą, była wyspą wśród moczarów i trzęsawisk, na przecięciu szlaków handlowych z Małopolski na Pomorze i Mazowsze. Uchodziła za niezdobytą.
Gród otaczały dwie fosy. Tę pierwszą, bliżej wałów, wypełniały wody Bzury. Do grodu wiódł długi, wąski drewniany pomost, stopniowo wznosił się aż do bramy wbudowanej w wał, ale dopiero na wysokości dwóch metrów od jego podstawy. Przejście bramne zrobiono z dębowych bali i wylepiono gliną, żeby trudniej je było spalić. Z bramy wiodło zejście w dół, do wnętrza grodu, na majdan.
Gród otaczały dwie fosy. Tę pierwszą, bliżej wałów, wypełniały wody Bzury. Do grodu wiódł długi, wąski drewniany pomost, stopniowo wznosił się aż do bramy wbudowanej w wał, ale dopiero na wysokości dwóch metrów od jego podstawy. Przejście bramne zrobiono z dębowych bali i wylepiono gliną, żeby trudniej je było spalić. Z bramy wiodło zejście w dół, do wnętrza grodu, na majdan.
Takim usytuowaniem bramy archeolodzy są zaskoczeni. Ale już wiedzą, że ktokolwiek przekraczał bramę, pieszy czy konny, był na widelcu, praktycznie bez możliwości podejmowania jakichkolwiek działań agresywnych.
A na koniec przerobiony
Stary żydowski kościół
Stary żydowski kościół
Czyli wszystko się zgadza.
Dziękuję za uwagę
WYPIERDALAM
Dziękuję za uwagę
WYPIERDALAM