Dyskusje ogólne
1 r
31
Jak wielu z was myśli czasem po rozmowie, filmie, książce że są kurwa jednak głupi? Czy sensem i motorem napędowym w życiu, w sensie odczuwania większego egzystencjalngo głodu metodą jest budowania sobie fortecy z posiadnej wiedzy tylko po to by raz za razem została rozpierdalana na kawałki i to nie przez kogoś tylko przez samego siebie. Czy rzeczywistość jest taka że ludzie poszukujący odpowiedzi są skazani na ciągłą możliwość że natną się na coś to rozjebie ich zamek z piasku i będa go musieć klepać od nowa, żeby znowu zmyły go fale? Czy ludzie mądrzy są tak naprawde głupi a ludzie głupi nawet nie zaznają nigdy większej potrzeby weryfikacji swojej mądrości. Wiedzą co wiedzą. I za tym stoją murem. Ale co wiedzą, jeżeli wszystko co usłyszą rozbija się jak morskie fale o mur? cogito ergo SUM, rzycie to bul bul bull