Widzieliście że d. Oświęcimiu jest inne muzeum niż obóz? No więc jest. W zamku stającym na brzegu Soły.
Co do zawartości muzeum. Trochę przedwojennych rupieci , stare rowery, książki , meble i butelki po wódce. Czyli jak w domu.
Natomiast są tam dwie niesamowite atrakcje. Pierwsza z nich to tunele do których nie są się dostać. Próbowałem pięć razy tylko po to żeby się dowiedzieć że:
-beda otwarte od marca
- chwilowo są w remoncie
- chwilowo nieczynne bo szykuje się jakaś impreza
- otwarte będą dziś po dwunastej ale wpuszczamy tylko jeśli zbierze się co najmniej cztery osoby. (Nie chciało mi się czekać dwie godziny , tym bardziej że dzien roboczy więc szansę male)
- będą otwarte w niedzielę, wstęp niezależnie od ilości chętnych tylko trzeba się wpisać na listę ..której nie ma.
I to wszystko bez żadnej wzmianki na stronie muzeum ;)
Odpuściłem.
Druga trochę creepy atrakcja to sprzedawca biletów. Ponieważ muzeum jest mało popularne chłopu się nudzi i próbuje gadać dosłownie z każdym odwiedzającym. W efekcie ty chodzisz po salach i zwiedzasz a gość chodzi kilka metrów za tobą i zagaduje zza framugi. Do tego porusza się trochę Piter Pettigrew po odzyskaniu ludzkiej postaci, więc nigdy nie wiesz kiedy pojawi się za plecami.
Co do zawartości muzeum. Trochę przedwojennych rupieci , stare rowery, książki , meble i butelki po wódce. Czyli jak w domu.
Natomiast są tam dwie niesamowite atrakcje. Pierwsza z nich to tunele do których nie są się dostać. Próbowałem pięć razy tylko po to żeby się dowiedzieć że:
-beda otwarte od marca
- chwilowo są w remoncie
- chwilowo nieczynne bo szykuje się jakaś impreza
- otwarte będą dziś po dwunastej ale wpuszczamy tylko jeśli zbierze się co najmniej cztery osoby. (Nie chciało mi się czekać dwie godziny , tym bardziej że dzien roboczy więc szansę male)
- będą otwarte w niedzielę, wstęp niezależnie od ilości chętnych tylko trzeba się wpisać na listę ..której nie ma.
I to wszystko bez żadnej wzmianki na stronie muzeum ;)
Odpuściłem.
Druga trochę creepy atrakcja to sprzedawca biletów. Ponieważ muzeum jest mało popularne chłopu się nudzi i próbuje gadać dosłownie z każdym odwiedzającym. W efekcie ty chodzisz po salach i zwiedzasz a gość chodzi kilka metrów za tobą i zagaduje zza framugi. Do tego porusza się trochę Piter Pettigrew po odzyskaniu ludzkiej postaci, więc nigdy nie wiesz kiedy pojawi się za plecami.