Wywalił więcej kasy w śmietnik, niż rekordowy hazardzista. Stwierdził, że to inwestowanie "w przyszłość" (czyli w swoją pozycje w polityce), ale jak narazie to idzie mu gorzej, niż osobie, która pierwszy raz składa komputer. Miała być forma, a skończyło się raczej na "formacie" własnej osobowości i rozumu.
Kolejny żywy dowód na to, że jak przystajesz z lewactwem, to prędzej, czy później, nawet jeżeli jesteś na szczycie bogactwa tak długo, to skończysz, jak oni sami, pozostanie "jeno sznur".