14
Stojąc dziś nad grobem ziomka, którego starzy pochowali gdy ten powoli kończył 19 lat, zacząłem zastanawiać się nad samym fenomenem śmierci. Jesienna aura, święta, grobing, wszystko to sprzyja pogłębionej refleksji o przemijaniu i nietrwałości życia. I nie chodzi mi tu o komunały na zasadzie "wszystko się kiedyś kończy" czy "każdy kiedyś umrze" chodzi mi o pełne zrozumienie tych słów, którymi stare baby rzucają na lewo i prawo mocując się ze zniczami na grobach "żeby Gienia widziała". Śmierć przez swoją  powszechność wydaje się być czymś naturalnym i oczywistym, a jednak dla wszystkich zdrowych ludzi, którzy mają zdrowych bliskich, jest czymś odległym, abstrakcyjnym i nierealnym. To właśnie tragedia utraty kogoś bliskiego czy doświadczenie ciężkiej choroby/wypadku zmienia to obiegowe pojęcie śmierci na aktualne, osobiste. Śmierć przestaje być wtedy czymś co "kiedyś na pewno się wydarzy" a staje się czymś co "właśnie się stało/dzieje". Jej nieuchronność sprawia, że każde życie jest bytowaniem ku śmierci, a płynący czas przybliża nas do pełniejszego jej doświadczenia. "Go już nie ma"- nie ma a był, był więc powinien być. Kryje się w tym jakieś niewysłowione cierpienie. Strata, której nic już nie zwróci. Agresywna siła pustoszenia, bezlitośnie zmieniająca obecność w pustkę, której niczym nie da się zapełnić. Wobec tak namacalnej i potężnej siły każdy człowiek, prędzej czy później musi zająć stanowisko. Można uznać ją za początek czegoś nowego. Może być końcem cierpienia. Może być ona gwarantem niepowtarzalności życia. Nie można jednak całe życie uciekać przed konfrontacją "twarzą w twarz" z wizją niezaprzeczalnego końca życia. Każdy z nas mniej lub bardziej świadomie nadaje sens swojemu życiu właśnie poprzez nadanie sensu śmierci. "Wierzę że Śmierć będzie sądem, a więc Żyję dobrze bym był dobrze osądzony", "Wierzę że Śmierć jest ratunkiem więc nie chce już Żyć" "Wierzę że Śmierć jest cierpieniem, więc Żyję przyjemnie póki mogę" "Wierzę że Śmierć jest zwieńczeniem, więc Żyję honorowo" itd. Ostatecznie więc, zajmując stanowisko względem śmierci człowiek determinuje to jak żyje. 
Słowo na niedziele wieczur
0.065161228179932