Dyskusje ogólne
11 m
0
Wolno bujałem się w wielkim hamaku. Liny naszej wiązki robiły się coraz cieńsze i znikały w błękitnym Niebie, na granicy spojrzenia. Z mojego miejsca widziałem wyraźnie trzy inne miasta. Odwróciłem się na plecy. To samo. Liny znikające w oddali, w bezmiernym błękicie.