Wiedza
11 m
32
Pytanie, bo już mnie kurwica bierze.
Od wczoraj podczas palenia w piecu dzieją się jakieś pojebane rzeczy. Rozpalam zawsze tak samo, czyli od góry, węgiel ten sam. Ale od wczoraj w momencie gdy rozpali się rozpałka (szczypki) węgiel nie chce się dobrze zająć. Tak jakby traciło cug, ale kiedy otworzę drzwiczki zasypowe to zaczyna się to lepiej palić ale nadal chujowo. A jak drzwiczki zasypowe zamknę to w ogóle już przygasa. Gdzie wcześniej zawsze gdy zasypowe drzwi zamykałem to jatało się ładnie. Zajebany komin? Czy ki chuj ?
Od wczoraj podczas palenia w piecu dzieją się jakieś pojebane rzeczy. Rozpalam zawsze tak samo, czyli od góry, węgiel ten sam. Ale od wczoraj w momencie gdy rozpali się rozpałka (szczypki) węgiel nie chce się dobrze zająć. Tak jakby traciło cug, ale kiedy otworzę drzwiczki zasypowe to zaczyna się to lepiej palić ale nadal chujowo. A jak drzwiczki zasypowe zamknę to w ogóle już przygasa. Gdzie wcześniej zawsze gdy zasypowe drzwi zamykałem to jatało się ładnie. Zajebany komin? Czy ki chuj ?