Świat
11 m
12
Ja ciągle pamiętam jak dzida pomogła z innym kotem "Nezuko" chorym na raka. Tak czy siak kot ma się dobrze. Wyjebałem się wtedy z kasy, bo za wszystko poszło prawie 20 koła. Dzidowcy ze zrzutki wpłacili prawie 8 000 zł, więc zajebiście. Ja jestem wdzięczny i to naprawdę
Z tym kotem jest inna sprawa. Wabi się "Hitler", chuja a nie da się go naprawić. Lekarz powiedział że potrącił go samochód. Po rentgenach wyszło, że kręgosłup źle się zrósł.
Tak czy siak jakbym miał się wywalić na 50 tys. zł na operacje to bym zbankrutował, dlatego żadna zbiórka nic nie da. On ma zapewnione najlepsze warunki jakie może mieć, najgorsze że ciężko mu wskoczyć nawet na te pół metra
Z tym kotem jest inna sprawa. Wabi się "Hitler", chuja a nie da się go naprawić. Lekarz powiedział że potrącił go samochód. Po rentgenach wyszło, że kręgosłup źle się zrósł.
Tak czy siak jakbym miał się wywalić na 50 tys. zł na operacje to bym zbankrutował, dlatego żadna zbiórka nic nie da. On ma zapewnione najlepsze warunki jakie może mieć, najgorsze że ciężko mu wskoczyć nawet na te pół metra