3
Ignacy Daszyński - były premier Polski, powszechnie uważany za jednego z ojców założycieli 2RP. Wybrane fragmenty pochodzą z "Pogadanka o socjaliźmie" z 1927 roku. I wybrałem specjalnie takie które pokazują Komunizm i totalitaryzm okiem przedwojennego polskiego Socjalisty z ruchu "niepodległościowego" z PPSu.
Wrzucam w ramach ciekawostki a nie żadnej agitacji politycznej. 
USTRÓJ DEMOKRATYCZNY.
 Po tych wywodach zrozumie każdy, że szeroki ruch robotniczy potrzebuje do życia ustroju demokratycznego. Czy możliwą byłaby samodzielna organizacja polityczna, zawodowa, kooperatywna, czy kształcąca, gdyby np. w parlamencie nie było socjalistycznych posłów robotniczych? Czy kapitaliści nie zgnietliby całego ruchu robotniczego, gdyby oni jedni mieli władzę państwową w ręku? Coby się stało z wolnością robotniczego słowa, z wolnością prasy czy sumienia, z prawem strajku, lub z wolną, niefałszowaną oświatą robotniczą, gdyby rządził król wszechwładny, dyktator kapitalistyczny lub garść kapitalistów? Gdyby zamiast demokracji, czyli najwyższej władzy narodu panowała wola monarchy lub dyktatora?
 Demokracja, wolność polityczna i organizacja zawodowa, to są jedyne gwarancje wszelkich ustaw społecznych. Cóż z ustawy o 8-godzinnym dniu pracy, skoro uciemiężony i niezorganizowany robotnik dobrowolnie pracuje 10 czy 12 godzin! Cóż z ustawy o urlopach wypoczynkowych, skoro robotnicy często dają sobie te urlopy poprostu odkupować przez fabrykantów!
 Ustawy ochronne pozostają tak długo martwą literą na papierze, dopóki organizacja polityczna i zawodowa nie skłoni robotników, a potem urzędników i kapitalistów do ich wykonywania.
 Organizacja w ustroju demokratycznym, to żywa siła masy robotniczej.
 Nawet w systemie demokracji kapitaliści mają z powodu swej przewagi majątkowej ogromne pole do rozbijania się i osłabiania organizacji robotniczej.
KOMUNIZM — FASZYZM.
 Kiedy w r. 1917 zwołano w Rosji po zwycięstwie rewolucji nad caratem „Zgromadzenie Ustawodawcze“, złożone z delegatów całego narodu, wybranych w powszechnem głosowaniu, wówczas stronnictwo „bolszewików“ zobaczyło, że jest w przerażającej mniejszości. Większość ogromną mieli „Socjaliści rewolucjoniści“ i „Socjalni Demokraci“ — „mieńszewicy“.
 Bolszewicy przyszli z karabinami maszynowemi przed gmach „Zgromadzenia“ a półpijany marynarz wszedłszy na trybunę przewodniczącego tow. Czernowa, poklepał go po ramieniu i ziewając rzekł: — Czas skończyć towarzyszu! Zgromadzenie Ustawodawcze rozpędzili bolszewicy siłą i na miejsce woli 140 miljonowego ludu postawili wolę swej partji, a właściwie kilkunastu ludzi, stojących na czele partji. Partja bolszewików nie wynosiła nawet pół procentu całej ludności; znikoma garsteczka zaczęła rządzić setkami miljonów. Utworzyły się znowu dwie warstwy: rządzących i rządzonych, zupełnie tak, jak było za czasów panowania cara. Knut carski zamieniono na knut „czerwony“.
GŁÓD I WOJNA. — NASTĘPSTWA RZĄDÓW KOMUNISTYCZNYCH.
 Oprócz bolszewików nikt nie miał prawa decydować o losach narodu. Zabroniono wydawania prasy innej niż bolszewickiej — czego nawet za caratu nie było — zabroniono zgromadzeń, stowarzyszeń, strajków i tworzenia jakichkolwiek innych stronnictw niż bolszewików; wzięto w niewolę 110 miljonów ludzi! Opornych rozstrzeliwano bez sądu lub skazywano na zsyłkę do mroźnych pustyń nad Białem morzem i na Sybir. Zniszczono demokrację do szczętu, zniszczono inne partje socjalistyczne i chłopskie. Następstwem tych zbrodni i szaleństw był głód masowy, w którym zginęło — w rolniczym kraju! — 7, a jak inni twierdzą 9 miljonów ludzi.
 Wszystko to robili bolszewicy w imię „socjalizmu“ i mieli czelność stawiać pomniki wielkiemu nauczycielowi socjalizmu Karolowi Marksowi!… Rząd szpiegów i oprawców, rząd niewoli duchowej, rząd bezprawia i rabunku miał się nazywać „rządem marksistów“. Historja zemściła się śmiercią miljonów za takie szyderstwo.
 Szpichlerz przedwojenny Europy zaczął konać z braku żywności. Po pierwszym roku rządów bolszewicy rzucili się zbrojnie na Polskę w imię zaboru, podboju i rabunku cudzego kraju. Kiedy ich w Polsce w straszliwy sposób pobito w lecie 1920 r. zrabowali w rok potem przepiękną Gruzję, w której był rząd socjalistyczny. Dla zdobycia niezmierzonych skarbów ropy naftowej zabrali małą, czterymiljonową Gruzję i odtąd rządzą w niej krwawo, tłumiąc gruzińskie powstania, jak dawniej car rosyjski. Czy i ten rabunek odbył się w imię Karola Marksa?
ZDRADA WOBEC SOCJALIZMU.
 Odtąd bolszewizm, czyli „sowjety“ są stałem niebezpieczeństwem dla pokoju, bo stworzyły olbrzymią „czerwoną armję“ i gdyby miały pieniądze, powiększyłyby tę armję do rozmiarów groźnych dla świata. Nie mogąc podbić świata wojskiem, próbują go rozsadzić od wewnątrz, za pomocą płatnej, komenderowanej przez bolszewicką Rosję propagandy. Bolszewicy — wrogowie demokracji — zwalczają najzajadlej robotników socjalistycznych, dla których demokracja jest warunkiem rozwoju. Komuniści bolszewiccy trzymają się dwóch metod sprzecznych wobec socjalistów. Raz nazywają socjalistów „zdrajcami socjalizmu“, drugi raz proszą ich, żeby wraz z komunistami utworzyli „wspólny front“. Nie mogąc w cywilizowanych krajach rozbić socjalistycznej organizacji, wkręcają się do niej potajemnie, tworzą w niej „jaczejki“, czyli tajne zalążki komunizmu i wywołują wieczne spory, czynią wieczne zarzuty, zniesławiają wybitniejszych towarzyszy, sieją wszędzie niezgodę wśród robotników, aby ich osłabić i rozbić zupełnie.
NIEGODZIWA LICYTACJA.
 Jeżeli socjaliści urządzają strajk i stawiają żądanie 25% podwyżki, wówczas przychodzi komunista i stawia 100%. Jeżeli socjaliści urządzą pochód publiczny, komuniści zaraz pchają ludzi do krwawej bójki z policją i wojskiem. Jednem słowem „przelicytowują“ socjalistów, aby w ten sposób rozbić ich strajki, ich demonstracje i ich partję. Sami nie ponoszą odpowiedzialności, bo nie mają organizacji zawodowej.
 Tam, gdzie rządy ich prześladują, pociągają komuniści ku sobie zapalną młodzież, która uważa ich za „męczenników“, nie pomna, że komuniści w Rosji, gdzie rządzą, są największymi na świecie tyranami i byliby takimi samymi w Polsce, gdyby zwyciężyli…
 Socjaliści są za tem, aby partja komunistyczna była „legalna“, tj. aby mogła być jawną i działała jawnie. Wtedy pozbyliby się robotnicy może „jaczejek“ i zdrajców komunistycznych, którzy wkradają się do szeregów socjalistycznych. Prześladowanie przekonań, choćby komunistycznych, nie prowadzi do niczego. Ponieważ komunistom nie wolno tworzyć jawnych partyj, używają oni różnych ludzi do roli rozbijaczy ruchu socjalistycznego. Tak np. otaczają w Polsce swoją opieką tzw. „lewicę PPS“, w której zebrały się różne żywioły wyrzucone dawniej z PPS, różni ambitni karjerowicze, którzy nie mogli zrobić dość prędko karjery, rozgoryczeni fanatycy i często poprostu marne jednostki ludzkie. Ci wszyscy mają spełniać służbę i robotę komunistyczną. Ale socjalistyczni robotnicy znają się na tych „farbowanych lisach“ i nie dają im rozbijać swoich organizacyj politycznych lub zawodowych.
 Komuniści chwytają się w Polsce sprawy narodów mniejszości i za pomocą krzywd doznawanych przez Żydów, Ukraińców lub Białorusinów chcą zwiększyć swoje szeregi. Popełniają przytem takie same okrutne oszustwo polityczne jak wobec socjalistów; sprawa narodów nie obchodzi ich wcale, bo godzą się od lat z podbojem Gruzji i zgodziliby się z największą rozkoszą na podbój Polski przez sowjety. Z pod knuta bolszewickiego nie wyjdą nigdy apostołowie wolności pracującego człowieka lub wolności narodów.
GWAŁT NAD ROBOTNIKIEM.
 Drugim wrogiem wolności, demokracji i pełnego rozwoju klasy robotniczej jest faszyzm, który powstał w r. 1923 we Włoszech. Jest to tak samo panowanie partji nad całym narodem. Tylko, że partja faszystów nie głosi haseł socjalistycznych jak komuniści i dla utrzymania systemu kapitalistycznego zgnietli demokrację ludową i jej obrońców tj. socjalistów włoskich. Faszyzm włoski nie rozpędził parlamentu karabinami maszynowemi jak Rosjanie, ale za pomocą grozy partyjnej, bicia i podpalania przeprowadził wybory do parlamentu i zadekretował, że olbrzymią większość ma w nim mieć partja faszystowska. Władzy króla we Włoszech nie usunięto, lecz zrobiono z króla posłuszne narzędzie faszyzmu. Dla pokrycia swych zbrodni i gwałtów, głosi faszyzm pewnego rodzaju zaborczy patrjotyzm, marzący o starorzymskiem „imperium“, o panowaniu, jeżeli nie nad światem, to nad krajami Morza Śródziemnego!… Podobnie jak komunizm jest faszyzm ciągłą groźbą dla pokoju, bo dla urzeczywistnienia jego szalonych marzeń zaborczych wojna jest koniecznością.
 W narodach demokratycznie rządzonych, marzą faszyści o gwałcie nad innemi stronnictwami, o usunięciu, a raczej, ubezwładnieniu parlamentu, a u nas jeszcze czasem — o królu… Jak oszustwo jest bronią komunistów wobec socjalizmu, tak gwałt ma być środkiem do rozbicia organizacji robotniczej. Nie wielki wybór.
POLSKA PARTJA SOCJALISTYCZNA.
 Wstrząs wojenny zachwiał kapitalizmem europejskim. Aby się ratować, musiały klasy posiadające czynić ustępstwa klasie robotniczej, występującej z coraz większem poczuciem swej siły wobec kapitalizmu, który przynosił społeczeństwu kryzysy finansowe, gorączkę inflacji, lichy pieniądz, bezrobocie i szalone ograniczenia swobody ruchu dla ubogiej masy.
 W Polsce koniec wojny zastał burżuazję mocno wystraszoną, a u steru rządu PPS i radykalne stronnictwo ludowe.
 Rząd tow. Moraczewskiego rzucił najpierw podwaliny pod demokrację polityczną i społeczną. Wprowadził powszechne i proporcjonalne prawo głosowania bez różnicy płci, i 8-godzinny dzień pracy. Te dwie ustawy — obok wielu innych — pozwoliły socjalizmowi polskiemu ukonstytuować się i zjednoczyć w niepodległem państwie polskiem. PPS zdobyła w r. 1919 przeszło 500.000 głosów wyborców a w drugich wyborach 915.000. Zdobyła również znaczną część proletarjatu wiejskiego i dopomogła do rozwinięcia półmiljonowej organizacji zawodowej. W kilka lat po wejściu do Sejmu założyła PPS wielką organizację oświatową „Towarzystwo Uniwersytetu Robotniczego“. Pod wpływem PPS powstał szereg ustaw społecznych, jak ustawa o Kasach Chorych i o urlopach robotniczych, których nie posiada wiele narodów zachodnio-europejskich.
Ciężkie położenie gospodarcze Polski odbija się bardzo niekorzystnie na rozwoju organizacji socjalistycznej. Bieda i brak pracy doprowadzają wielu robotników do rozpaczy i czynią ich nieraz ślepymi zwolennikami agitatorów komunistycznych. Nacjonalizm i klerykalizm uwstecznionej burżuazji i szlachty polskiej ciążą jak historyczna zmora nad narodem polskim i zmuszają zorganizowanych robotników do takich rodzajów pracy i walki, której nie znają szczęśliwsze, bardziej gospodarczo rozwinięte narody. Nie brak tu również wpływów burżuazyjnych i komunistycznych, które dążą wprost do rozbicia i sparaliżowania zwartych szeregów PPS. Różni „chrześcijańscy“ i „narodowi“ działacze uderzają z prawej, a intryganci komunistyczni i ich pupile, różni „lewicowcy“ biją w socjalizm polski z lewej strony. Burżuazja marzy o faszyźmie jako środku przeciw socjalizmowi polskiemu. Sowjety wysyłają przeciwko niemu komunistów, grożąc zagładą wolnej Polsce i ujarzmieniem wszystkich Polaków.
 W r. 1919 na wiosnę złączyli się na zjeździe w Krakowie wszyscy socjaliści polscy, aby odtąd iść ramię w ramię do walki klasowej. Jakkolwiek w Sejmie pierwszym i drugim mieli zaledwie 10 procent posłów, stali się socjaliści polscy mocą swej organizacji ważnym czynnikiem w państwie.
 Kiedy nawała bolszewicka szła na Warszawę i głosiła koniec Polski, wówczas robotnicy socjalistyczni stali na czele walczących o wolność ojczyzny, a na czele rządu postawiono obok posła chłopskiego — socjalistę! Socjaliści polscy przyczynili się do zawarcia pokoju po zwycięskiej wojnie.
 W Sejmie i w gminie pracują socjaliści z największem poświęceniem, a w ruchu zawodowym, oświatowym i kooperatywnym mają wpływ decydujący. Polska Partja Socjalistyczna (PPS) należy do II Międzynarodówki i jest ważnym czynnikiem pokoju i braterstwa ludów Europy.
 Zaledwie Socjalizm polski odetchnął po straszliwej walce z caratem, zaledwie przebrnął przez krwawe morze wojny światowej i polsko-rosyjskiej, a już musi wytężać siły, aby nie dać się rozbić i pokonać wrogom klasowym w swojem społeczeństwie i wysłannikom sowjeckiego sąsiada.
 Przejęty solidarnością klasową, z realnym programem walki politycznej i społecznej, z ideałem socjalistycznym w sercu, w szeregu braci zorganizowanych pod czerwonym sztandarem w innych narodach Europy, idzie socjalistyczny robotnik polski w przyszłość i zdobędzie tę przyszłość, choćby mu wysłannicy wszystkich piekieł stali w drodze!
0.10439205169678