65
Cześć Dzidki, 
poradźcie, mi proszę. Sam dałbym radę doradzić koledze, gdyby mnie to osobiście nie dotyczyło. Jak grają emocje, to gorzej ogarniam takie rzeczy. Panika wpadła dzidowcowi do piwnicy.

Fabuła.
Zrobiłem coś dla mnie nieoczekiwanego, a mianowicie podbiłem wczoraj w sobotę, do ładnej kasjerki w sklepie i zaprosiłem ją do kociej kawiarni na ulicy karmelickiej. Powiedziała, że ostatnio jest trochę zajęta z czasem, więc nie wie na kiedy, ale że sama też chciała wybrać się do kociej kawiarni i z rumieńcem na ustach dała mi numer telefonu.

Rozkminy.
Wiem z mojego dziewczynami, że często jak dziewczynie da się zbyt duży wybór z datami, to będzie się namyślać, decydować i zmieniać zdanie.... ALE wyglądała młodo, więc może jeszcze studiować i pracuje na zmiany, czyli też w soboty, czyli nie wiadomo kiedy ma czas oprócz niedziel.

Mam wadę wymowy i jąkanie, ale ustabilizowałem to na tyle, że dam radę zadzwonić. 

Pytanie.
Tutaj moje pytanie zadzwonić lub napisać do niej jutro i zapytać, kiedy ma czas, czy zaproponować np. przyszłą niedzielę? Bo dziś w niedzielę na dzisiaj to wyjdzie pewnie średnio.
0.053338050842285