Jak zostałem Traderem
8
Bądź mną, Anon lvl X
Kiedyś normalny chłopak. Mleko w lodówce, sny w nocy i marzenia o wakacjach w Mielnie.
Pewnego dnia… zobaczyłem screena. $10,000 dziennie na dźwigni! Coś we mnie pękło. Nie psychika - tylko mój mózg. Już widziałem karoserię Lamborghini odbijającą nie tylko blask słońca ale i mój własny!
To jest plan. Trzeba działać.
Pobrałem Bajnansa.
Wpłaciłem 200 zł - Czułem się jak jebany Warren Buffett z Biedry!
Otworzyłem longa na Bitkojnie, bo ktoś na Twitterze napisał, że idziemy po nowe szczyty. Trzy minuty później – gdyby nie alert o likwidacji, byłbym już milionerem, po ujemnej stronie skali liczbowej i sam CZ zastanawiałby się jak to jest w ogóle możliwe.
Prawie zemdlałem z dumy. Ostatni raz tak się czułem, jak stary przez tydzień wmawiał mi, że kasy z komunii nigdy nie było, a wszystko to był tylko sen. Nie zadawałem pytań. Ten wieczór również spędziłem w ciszy.
Od tamtego dnia nie jestem człowiekiem. Jestem jebanym instrumentem finansowym w ludzkim ciele.
Zamiast bólu czuję funding rate. Nie śpię w nocy bo trzymam wykres w oczekiwaniu na breakout, Pudzian.jpg
Kiedy matka pyta, czemu znów nie jem obiadu, odpowiadam: „nie teraz, zaraz CPI”.
Znajomi poszli na studia, a ja studiuję wykresy. Oni uczą się o podatkach, a ja – jak uniknąć likwidacji na x125.
Nie mam dziewczyny ale mam pozycję. I tak jakoś leci już piąty rok z rzędu.
Jest 3:47, nie spałem od poniedziałku. Siedzę w bokserkach, oczy jak po wojnie, na drugim monitorze wykres Ethereum, a na pierwszym grupa premium na Telegramie.
Wiedziałem, żeby tego nie robić ale w końcu mam łeb do interesów po starym.
Ktoś wrzuca mema o Altseasonie? Odpalam longa! Czemu nie!
No i chuj - w 5 minut poznałem całą definicję słowa gangbang.
Od tamtej pory inwestuję tylko na własną rękę.
Kupuję górki, sprzedaję dołki — klasyka, jak stary, który do dziś wierzy, że Dogecoin wróci do dolara!
Za każdym razem, gdy odpalam pozycję, gdzieś na świece umiera Shiba Inu.
W portfelu pięć razy po -476%, a w sercu? - nadal słychać ryk z wydechu odjeżdżającego lambo.
Kiedy Ether leci, ja lecę razem z nim, a jak już rośnie - to beze mnie bo trzeba było wziąć zysk, przecież wróci na $1700
Kiedyś bałem się horrorów. Dziś moim największym lekiem są dwa słowa.
Obok mojej kawalerki jest Airbnb.
Zazwyczaj cisza, spokój, czasem tylko ktoś przyjedzie na weekend, weźmie pokój z widokiem na śmietnik, po czym wraca do swoich rodzinnych stron.
Pewnego wieczoru… wydarzyło się coś, czego nie zapomnę do końca życia. Wracałem wtedy z Żabki - kawa, fajki i oczy podkrążone jak u proboszcza po pasterce w domu dziecka.
Na klatce minąłem typa z walizką. Gdy był już na wysokości mojego prawego ucha, z uśmiechem powiedział, tak że aż czułem jego oddech jakbym go miał na plecach: - Good Afternoon.
Wtedy mnie odcięło. Jedyne o czym zdążyłem pomyśleć to otwarty long na dźwigni x50.
Fala potu zalała mnie szybciej niż powódź w '97. Serce zaczęło bić w rytmie zleceń wypełnianego order booka.
Czułem funding rate w żyłach, jakbym właśnie otworzył słoik eteru wymieszanego z zapachem uciekającego bogactwa.
Całe Depo przed oczami.
Upadłem bezwładnie pod skrzynkę na listy jak jakaś dętka. Nowy sąsiad spanikował i zadzwonił po karetkę, a ja leżę i szepczę:
„to był fakeout… ja wiedziałem, że…”
Od tamtej pory przestałem rozgrywać FOMC. Dodałem CME do blacklisty na firewallu Windowsa.
Nie reaguję na ludzi. Nie mieszkam już w kawalerce. Jestem wolnym człowiekiem.
Mieszkam na wykresie. Profit
Kiedyś normalny chłopak. Mleko w lodówce, sny w nocy i marzenia o wakacjach w Mielnie.
Pewnego dnia… zobaczyłem screena. $10,000 dziennie na dźwigni! Coś we mnie pękło. Nie psychika - tylko mój mózg. Już widziałem karoserię Lamborghini odbijającą nie tylko blask słońca ale i mój własny!
To jest plan. Trzeba działać.
Pobrałem Bajnansa.
Wpłaciłem 200 zł - Czułem się jak jebany Warren Buffett z Biedry!
Otworzyłem longa na Bitkojnie, bo ktoś na Twitterze napisał, że idziemy po nowe szczyty. Trzy minuty później – gdyby nie alert o likwidacji, byłbym już milionerem, po ujemnej stronie skali liczbowej i sam CZ zastanawiałby się jak to jest w ogóle możliwe.
Prawie zemdlałem z dumy. Ostatni raz tak się czułem, jak stary przez tydzień wmawiał mi, że kasy z komunii nigdy nie było, a wszystko to był tylko sen. Nie zadawałem pytań. Ten wieczór również spędziłem w ciszy.
Od tamtego dnia nie jestem człowiekiem. Jestem jebanym instrumentem finansowym w ludzkim ciele.
Zamiast bólu czuję funding rate. Nie śpię w nocy bo trzymam wykres w oczekiwaniu na breakout, Pudzian.jpg
Kiedy matka pyta, czemu znów nie jem obiadu, odpowiadam: „nie teraz, zaraz CPI”.
Znajomi poszli na studia, a ja studiuję wykresy. Oni uczą się o podatkach, a ja – jak uniknąć likwidacji na x125.
Nie mam dziewczyny ale mam pozycję. I tak jakoś leci już piąty rok z rzędu.
Jest 3:47, nie spałem od poniedziałku. Siedzę w bokserkach, oczy jak po wojnie, na drugim monitorze wykres Ethereum, a na pierwszym grupa premium na Telegramie.
Wiedziałem, żeby tego nie robić ale w końcu mam łeb do interesów po starym.
Ktoś wrzuca mema o Altseasonie? Odpalam longa! Czemu nie!
No i chuj - w 5 minut poznałem całą definicję słowa gangbang.
Od tamtej pory inwestuję tylko na własną rękę.
Kupuję górki, sprzedaję dołki — klasyka, jak stary, który do dziś wierzy, że Dogecoin wróci do dolara!
Za każdym razem, gdy odpalam pozycję, gdzieś na świece umiera Shiba Inu.
W portfelu pięć razy po -476%, a w sercu? - nadal słychać ryk z wydechu odjeżdżającego lambo.
Kiedy Ether leci, ja lecę razem z nim, a jak już rośnie - to beze mnie bo trzeba było wziąć zysk, przecież wróci na $1700
Kiedyś bałem się horrorów. Dziś moim największym lekiem są dwa słowa.
Obok mojej kawalerki jest Airbnb.
Zazwyczaj cisza, spokój, czasem tylko ktoś przyjedzie na weekend, weźmie pokój z widokiem na śmietnik, po czym wraca do swoich rodzinnych stron.
Pewnego wieczoru… wydarzyło się coś, czego nie zapomnę do końca życia. Wracałem wtedy z Żabki - kawa, fajki i oczy podkrążone jak u proboszcza po pasterce w domu dziecka.
Na klatce minąłem typa z walizką. Gdy był już na wysokości mojego prawego ucha, z uśmiechem powiedział, tak że aż czułem jego oddech jakbym go miał na plecach: - Good Afternoon.
Wtedy mnie odcięło. Jedyne o czym zdążyłem pomyśleć to otwarty long na dźwigni x50.
Fala potu zalała mnie szybciej niż powódź w '97. Serce zaczęło bić w rytmie zleceń wypełnianego order booka.
Czułem funding rate w żyłach, jakbym właśnie otworzył słoik eteru wymieszanego z zapachem uciekającego bogactwa.
Całe Depo przed oczami.
Upadłem bezwładnie pod skrzynkę na listy jak jakaś dętka. Nowy sąsiad spanikował i zadzwonił po karetkę, a ja leżę i szepczę:
„to był fakeout… ja wiedziałem, że…”
Od tamtej pory przestałem rozgrywać FOMC. Dodałem CME do blacklisty na firewallu Windowsa.
Nie reaguję na ludzi. Nie mieszkam już w kawalerce. Jestem wolnym człowiekiem.
Mieszkam na wykresie. Profit