Streszczenie dla osób, które nie dały rady tego słuchać:
Okazuje się, że nie dogodzisz. Duda – długopis na sznurku. Podpisywał wszystko. Nawrocki – vetomat na baterie. Vetuje wszystko - to że 13 na 70 to nie ma znaczenia. Według Witolda najlepszy jest złoty środek - podpisujesz wszystko co oni chcą, vetujesz tylko to co im nie pasuje, a że wszystko wychodzi z większości najlepiej, żeby nic nie vetował. xD!
Okazuje się też, że oficjalna strona Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej to jakaś „stronka” zrobiona przez stażystę na informatyce, ale po rzetelne dane to trzeba zapie**alać na social media, najlepiej na TikToka albo relacje cioci Krysi z Pcimia.
Służba zdrowia? Dramat w trzech aktach i bez happy endu. Kolejki dłuższe niż kolejka po karpia w PRL. Ale spokojnie, rząd ma genialny plan: dosypać pieniędzy. Bo jak nie działa, to dosypać, a jak dalej nie działa, to… dosypać jeszcze więcej. A jak całkiem padnie, to zrobią konferencję i powiedzą, że „walczą”.
Wywiad płynął jak stara łajba na Odrze. Sukcesy? Oczywiście, że są! Ustawa o ochronie flagi UE – no bo flaga to najważniejszy problem w kraju, a nie jakieś tam ceny prądu czy paliwo po 7 zł, panie, nie przesadzajmy.
Minister Żurek – poczciwy sędzia, taki z tych, co by cię skazał, ale z uśmiechem.
Mucha? No Mucha, no… no po prostu Mucha. Jakie zarzuty? Nie wiadomo. Ale jest, więc musi być.
Kampania Trzaskowskiego? Eee tam, nie czepiajmy się. Przepisy? Jakie przepisy? Ważne, że vibe był.
A z całego wywiadu dowiadujemy się, że pan Zembaczyński:
– myśliwy od skandynawskiego modelu łowiectwa (czyli strzela z klasą),
– druh OSP Opole (czyli gasi pożary i konflikty… głównie słowne),
– ma wszystkie zęby (to już sukces w polityce),
– ręce długie jak kariera w sejmie, ale czyste — przynajmniej według niego,
– buta nosi 48, żeby łatwiej wchodziło w system,
– syn wysoki na 2,04, żeby mógł patrzeć na politykę z góry,
– dostęp do wariatora i broni, więc nie radzę mu zabierać pilota.
Trzepaczka? To nie żadna trzepaczka tylko radełko, prosto z katalogu zaawansowanego grzybiarza.
Łysiczkę lancetowatą poznał od razu, bo jak człowiek się obraca w polityce, to różne halunki widział.
A pierwszy naleśnik? Wiadomo – musi się przypalić. Jak pierwsza żona. Tylko tej już nie da się zeskrobać z patelni historii.
Jeżeli takie osoby są dzisiaj w większości rządzącej i jest ktoś kto takie osoby nadal będzie wybierał to zostały nam już tylko zabory ;-)
Okazuje się, że nie dogodzisz. Duda – długopis na sznurku. Podpisywał wszystko. Nawrocki – vetomat na baterie. Vetuje wszystko - to że 13 na 70 to nie ma znaczenia. Według Witolda najlepszy jest złoty środek - podpisujesz wszystko co oni chcą, vetujesz tylko to co im nie pasuje, a że wszystko wychodzi z większości najlepiej, żeby nic nie vetował. xD!
Okazuje się też, że oficjalna strona Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej to jakaś „stronka” zrobiona przez stażystę na informatyce, ale po rzetelne dane to trzeba zapie**alać na social media, najlepiej na TikToka albo relacje cioci Krysi z Pcimia.
Służba zdrowia? Dramat w trzech aktach i bez happy endu. Kolejki dłuższe niż kolejka po karpia w PRL. Ale spokojnie, rząd ma genialny plan: dosypać pieniędzy. Bo jak nie działa, to dosypać, a jak dalej nie działa, to… dosypać jeszcze więcej. A jak całkiem padnie, to zrobią konferencję i powiedzą, że „walczą”.
Wywiad płynął jak stara łajba na Odrze. Sukcesy? Oczywiście, że są! Ustawa o ochronie flagi UE – no bo flaga to najważniejszy problem w kraju, a nie jakieś tam ceny prądu czy paliwo po 7 zł, panie, nie przesadzajmy.
Minister Żurek – poczciwy sędzia, taki z tych, co by cię skazał, ale z uśmiechem.
Mucha? No Mucha, no… no po prostu Mucha. Jakie zarzuty? Nie wiadomo. Ale jest, więc musi być.
Kampania Trzaskowskiego? Eee tam, nie czepiajmy się. Przepisy? Jakie przepisy? Ważne, że vibe był.
A z całego wywiadu dowiadujemy się, że pan Zembaczyński:
– myśliwy od skandynawskiego modelu łowiectwa (czyli strzela z klasą),
– druh OSP Opole (czyli gasi pożary i konflikty… głównie słowne),
– ma wszystkie zęby (to już sukces w polityce),
– ręce długie jak kariera w sejmie, ale czyste — przynajmniej według niego,
– buta nosi 48, żeby łatwiej wchodziło w system,
– syn wysoki na 2,04, żeby mógł patrzeć na politykę z góry,
– dostęp do wariatora i broni, więc nie radzę mu zabierać pilota.
Trzepaczka? To nie żadna trzepaczka tylko radełko, prosto z katalogu zaawansowanego grzybiarza.
Łysiczkę lancetowatą poznał od razu, bo jak człowiek się obraca w polityce, to różne halunki widział.
A pierwszy naleśnik? Wiadomo – musi się przypalić. Jak pierwsza żona. Tylko tej już nie da się zeskrobać z patelni historii.
Jeżeli takie osoby są dzisiaj w większości rządzącej i jest ktoś kto takie osoby nadal będzie wybierał to zostały nam już tylko zabory ;-)