50
Ale się zrobiła świąteczna atmosfera!
Mąż trochę przyjarał, ale na jego wytłumaczenie powiem, że nie mógł podlewać indora, bo musiał się zdrzemnąć przed trzecią zmianą, a ja byłam w robocie do późna. Mimo to wyszedł dość soczysty jak na indyka, wręcz skrzydełko to mi się niemal rozpłynęło na talerzu, no ale to skrzydełko.
Ale się zrobiła świąteczna atmosfera!
Tak więc radosnego Dziękczynienia wszystkim i dziękuję wam, że jesteście (w większości) takimi miłymi i otwartymi ludźmi, a zanim zaczniecie pitolić, że to nie nasze święto, to przypomnę, że Black Friday obchodzicie, a przed Wszystkimi Świętymi latacie ze swoimi dzieciakami po mieście zbierać cukierki, więc nie widzę powodu by nie świętować Święta skupionego na dziękowaniu za to co mamy (w przeciwieństwie do obchodów Bożego Narodzenia skupionego na pretensjonalnych życzeniach i prezentach, bo mało gdzie ludzie skupiają się na czytaniu Biblii i kontemplowaniu nadejścia Pana).
Ale się zrobiła świąteczna atmosfera!
Praca w polach na ten rok skończona, czas nam teraz sycić się owocami swej pracy - papryka czerwona, żółta, chilli i pomidory rosną mi na parapecie. ;) Chyba rozmaryn zabiłam (znowu).

Trzymajcie się tam, oby wasze święta były tak niemal idealne jak i moje (popsuł je sok pomarańczowy z Biedronki, bo ta skórka indyka mimo koloru pyszna).
0.057384967803955