Dyskusje ogólne
11 m
60
Witam serdecznie,
Mam mały problem, otóż zawsze przegrywam kłótnie z żoną, czy to ona ma rację czy ja...
I nie chodzi oto że ja przepraszam tak czy siak albo przyznaje jej rację, chodzi oto że jak żona wie że zawaliła ubierze bluzkę bez stanika a że ma czym oddychać to wiecie... I tak łazi potem przede mną a ja w końcu nie wytrzymuje i gdzieś ją tam przytulę itp.
Macie podobnie albo macie jakąś sposób na to ?
Wypierdalam bo zaraz znowu przyjdzie...
Mam mały problem, otóż zawsze przegrywam kłótnie z żoną, czy to ona ma rację czy ja...
I nie chodzi oto że ja przepraszam tak czy siak albo przyznaje jej rację, chodzi oto że jak żona wie że zawaliła ubierze bluzkę bez stanika a że ma czym oddychać to wiecie... I tak łazi potem przede mną a ja w końcu nie wytrzymuje i gdzieś ją tam przytulę itp.
Macie podobnie albo macie jakąś sposób na to ?
Wypierdalam bo zaraz znowu przyjdzie...