Dyskusje ogólne
11 m
90
i mówię to jako ja tutaj nazywany komuchem, lewakiem itp.
Problemy:
> Braki kadry lekarskiej i pielęgniarskiej, której nie da się odrazu zasypać ludźmi po szkółkach w pierdziszewie. Oddziały się zamykają, nie ma gdzie szkolić specjalistów i koło się zamyka. Brak również woli politycznej na poprawę tego stanu -> budowa nowych oddziałów specjalistycznych gdzie specjaliści mogą się kształcić i zdobywać doświadczenie
Studia trwające 6 lat to tylko połowa drogi takiego chirurga np.
> Starzejące się społeczeństwo -> liczba emerytów tylko rośnie, liczba osób pracujących, finansujących opiekę medyczną tylko maleje. -> największym kosztem dla opieki zdrowotnej są osoby po 60 roku wzwyż
> Mnóstwo osób leczonych nie płaci odpowiednio wysokich składek - rolnik - zł od hektara - 1,2 mln osób, niepracujący z wyboru współmałżonkowie itp.
Więc raczej nie myśleć w kontekście prywatyzacji albo quasi-prywatyzacji opieki zdrowotnej czy ona się odbędzie czy nie - tylko kiedy. Bo to, że to się wywali na łeb to jest już pewne, NFZ już zbankrutował, nie wypłaca pieniędzy za wykonane procedury -> tu też nie ma woli aby część budżetu ogólnego przekazać na współfinansowanie.
Dbajcie o swoich rodziców.
Problemy:
> Braki kadry lekarskiej i pielęgniarskiej, której nie da się odrazu zasypać ludźmi po szkółkach w pierdziszewie. Oddziały się zamykają, nie ma gdzie szkolić specjalistów i koło się zamyka. Brak również woli politycznej na poprawę tego stanu -> budowa nowych oddziałów specjalistycznych gdzie specjaliści mogą się kształcić i zdobywać doświadczenie
Studia trwające 6 lat to tylko połowa drogi takiego chirurga np.
> Starzejące się społeczeństwo -> liczba emerytów tylko rośnie, liczba osób pracujących, finansujących opiekę medyczną tylko maleje. -> największym kosztem dla opieki zdrowotnej są osoby po 60 roku wzwyż
> Mnóstwo osób leczonych nie płaci odpowiednio wysokich składek - rolnik - zł od hektara - 1,2 mln osób, niepracujący z wyboru współmałżonkowie itp.
Więc raczej nie myśleć w kontekście prywatyzacji albo quasi-prywatyzacji opieki zdrowotnej czy ona się odbędzie czy nie - tylko kiedy. Bo to, że to się wywali na łeb to jest już pewne, NFZ już zbankrutował, nie wypłaca pieniędzy za wykonane procedury -> tu też nie ma woli aby część budżetu ogólnego przekazać na współfinansowanie.
Dbajcie o swoich rodziców.