8
Wiecie że operator robota to nowy zawód?
To nie science-fiction, tylko coś, co faktycznie zaczyna się dziać. Na rynku pojawiają się tzw. roboty teleobecności i roboty operatorowe, czyli maszyny wykonujące fizyczne czynności, ale kierowane przez ludzi zdalnie – czasem z drugiego końca świata. To trochę tak, jakby ktoś grał w The Sims, tylko że dom jest prawdziwy, a robot trzyma mop zamiast wirtualnego talerza.

Co już istnieje:

1. Roboty operatorowe typu “remote labor”
Firmy (np. w USA i Japonii) rozwijają roboty humanoidalne lub pół-humanoidalne, które wykonują prace domowe, magazynowe czy pakunkowe, ale sterowane są przez ludzi.
Idea: robot robi, człowiek decyduje. Z czasem część czynności ma przejmować autonomia.


2. Roboty sprzątające 2.0
Nie mylić z odkurzaczem–ziemniakiem jeżdżącym po mieszkaniu. Powstają ramiona robotyczne, które potrafią:
– składać pranie,
– myć naczynia,
– układać rzeczy na półkach.
Część firm testuje tryb, w którym robot działa półautomatycznie, ale trudniejsze zadania są „przełączane” na operatora zdalnego.


3. Roboty teleobecności w domu
Już działają urządzenia, które pozwalają „być” w domu zdalnie – np. patrolować mieszkanie, doglądać zwierząt, „jeździć” po domu jak tele-konferencyjny awatar. To bardziej obserwacja niż fizyczna pomoc, ale to ta sama rodzina technologii.



Dlaczego takie podejście powstaje:
– pełna autonomia robota domowego to nadal bardzo trudny problem (dom to chaos, a roboty nie lubią chaosu),
– zdalny operator pozwala robotowi wykonać bardzo złożone czynności bez błędów,
– firmy widzą w tym model „pracy przyszłości”: ktoś pracuje zdalnie, ale jego „ciałem pracy” jest robot.
0.30134010314941