21
oblicza śmierci
Siema dzidki
Pamiętam, że za dzieciaka mieliśmy taki zwyczaj wypożyczać horrory na VHS. I mówię tu serio o wieku wczesnoszkolnym — dziś brzmi to absurdalnie, ale wtedy nikt się nad tym specjalnie nie zastanawiał.

Koszmar z ulicy Wiązów,
Martwe zło,
Martwica mózgu —
to klasyki, które chyba wszyscy znają.

Ale czy ktoś z was natknął się kiedyś na taką „perełkę” jak Oblicza śmierci?

W zasadzie to nie horror, tylko dokument, który jakimś cudem stał na półce z horrorami. I chyba właśnie dlatego zrobił na mnie większe wrażenie niż wszystkie slashery razem wzięte.

czy ktoś z was też to widział?

w jakim wieku?

i jakie były wasze wrażenia po seansie — trauma, fascynacja, niedowierzanie?
wesolego jajka i wypierdalam 
0.071479797363281