18
„Mam czterdzieści lat i żałuję, że zostałam matką” (Onet) „Dzieci odebrały mi radość z życia” (Newsweek) „Kocham swoje dzieci, lecz nienawidzę być matką” (mamDu), „Żałuję macierzyństwa. Kiedy bycie mamą bywa cierpieniem, nie spełnieniem” (Krytyka Polityczna)– takie nagłówki regularnie przewijają się przez portale i magazyny, które chętnie karmią czytelnika historiami o żalu, wypaleniu i frustracji rodziców. Choć przyciągają uwagę, rzadko pokazują pełny obraz rzeczywistości.

W okolicach 2017 roku w przestrzeni internetowej powstał neologizm „madka”

„Określa świeżo upieczoną matkę, która z samej racji urodzenia dziecka uważa, że wie wszystko najlepiej i wszystko jej się należy. Jest niezwykle roszczeniowa i odporna na argumenty. Często aktywna na portalach społecznościowych, gdzie wyraża swoje rozgoryczenie i gdzie wspólnie z innymi madkami tylko utwierdza się w swoich przekonaniach”.
W polskiej kulturze i mediach od pewnego czasu zachodzi fundamentalna zmiana. O czym mowa? O zmieniającym się sposobie postrzegania rodziny i macierzyństwa w polskiej kulturze i społeczeństwie. Jeszcze do niedawna obowiązywał właściwie tylko jeden stereotypowy wzór polskiej kobiety – Matka Polka: oddająca siebie dla innych, opiekująca się domem, dziećmi, mężem, starzejącą się teściową czy własną mamą, a jednocześnie nie rezygnująca z pracy zawodowej.

Stereotyp ten nakładał – i nadal nakłada – na konserwatywne kobiety w Polsce znaczny ciężar. Był jednak obrazem bardzo pozytywnym: kobieta była w nim niczym święta i heros jednocześnie.

Dziś coraz częściej można spotkać się nie tylko z krytyką takiej postawy i stereotypu, lecz także z całkowitym odwróceniem tych wartości. Macierzyństwo zaczyna być czymś niepożądanym, kojarzonym z obciążeniem psychicznym, wypaleniem, zablokowaniem kariery. Ale nie tylko.
0.065618991851807