14
Teoria martwego internetu przestaje być teorią, a zaczyna wyglądać jak reportaż o kontencie JBZD. Kiedyś mem był jak rzemiosło: ktoś coś wymyślił, przerobił, dopasował tekst, czasem nawet zaryzykował własne IQ.
Dziś? Screenshot z translatora, zero edycji, zero kontekstu, wrzutka i „dej kamienia”.
Regres internetu
Czarna lista, z każdym dniem coraz dłuższa.
Mem stał się produktem ubocznym algorytmu, nie myśli. A najbardziej martwe jest to, że takie wrzutki nawet nie udają kreatywności. To nie jest zły mem, to jest brak mema. Pusty nośnik z losowym tekstem - test czy to jeszcze działa. Papierek lakmusowy atencji.
Jeśli teoria martwego internetu ma rację bytu, to nie dlatego, że boty są sprytne. Tylko dlatego, że wystarczy minimum wysiłku, by udawać aktywność. A screenshot z translatora to chyba najgorsza forma: coś jest, ale nic w tym nie żyje.
0.06480598449707