Hobby
10 m
23
Poniżej widzicie grzyby, które kupujecie jako enoki za miliony monet i czujecie się jak Japończycy po dodaniu ich do bigosu. A ja je zbieram całą zimę jako płomiennicę zimową (dawniej zimówkę aksamitnotrzonową).
Następnie zabieram się za coś, co kupujecie za prawie miesięczną pensję jako grzybki mun i prawie zaczynacie mówić po mandaryńsku dodając je do żurku. Ja nic nie płacę, bo zbieram uszaki bzowe.
Kończę natomiast grzybem, którego możecie znaleźć w azjatyckim sklepie jako tremella, czyli trzęsak morszczynowaty - ja zbieram natomiast jego kuzyna, trzęsaka pomarańczowożółtego. Jest to grzyb leczniczy i można z niego zrobić nalewkę, lub ususzyć i używać do zagęszczania sosów - robi się taki kisiel.
Niestety dopuściłem się tutaj małej manipulacji, gdyż są to grzyby nie zbierane w tym roku, tylko w latach poprzednich, ale wszystkie były zbierane dokładnie 31 grudnia.
W tym roku niestety poszukiwania z psem tropiącym spełzły na niczym - grzybów nie było. Znalazłem tylko to:
Pies wypatrujący grzybów w zamarzniętym stawie (zdjęcie dla przykucia uwagi admina):
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, Dzidki! A ja wypierdalam pod prysznic płakać po poniesionej dzisiaj porażce.