1
 „dokument” na Netflixie, cały z policyjnych bodycamów.
Od początku do końca ta sama śpiewka: czarni jako ofiary, źli biali, systemowa opresja...

I nagle trafia się jeden fragment. Surowe nagranie, bez komentarza, bez narracji.

Są rzeczy, których nie da się ukryć, choćby się bardzo starali...
0.27427101135254