Ale to jest jakiś pierdolony cyrk. Prezydent Nawrocki podpisuje ponad sto ustaw, a te uśmiechnięte ameby dalej wyją, jakby im matkę zabrali. Przed wyborami byli święcie przekonani, że wygra Rafałek Prince Polo, więc naprodukowali z dwadzieścia legislacyjnych gniotów, których nikt z resztką mózgu by nie podpisał. Większość ustaw i tak przeszła, ale według nich to wciąż „WeToMaT”. XD
To jakbyś zamówił dziesięć rzeczy, osiem dostał, jedna była do poprawki, a jedną sklep cofnął, po czym piszesz wszędzie, że „SKLEP MNIE BLOKUJE I CENZURUJE”. Albo jakby lekarz wyleczył cię dziewięć razy, a za dziesiątym powiedział „tego syfu panu nie przepiszę” i od razu krzyk „DYKTATURA, FASZYZM, ZAMACH NA WOLNOŚĆ”. Logika z kartonu po mleku.
Jedno weto na to cenzorskie gówno i od razu narracja „DZIECI, DZIECI, MYŚLCIE O DZIECIACH”. No jasne, dzieci trzeba bronić chuj, że pół ustawy to popierdolone wrzutki pod ideologię i kneblowanie wszystkiego, co się rusza. Ale brokat, konfetti i płacz na Twitterku muszą być, bo bez tego nikt nie kliknie.
Sociale uśmiechniętych dzbanów wybiły jak szambo w lipcu „KOLEJNE WETO!!!1!”. Kurwa, oni nie potrafią rządzić, nie potrafią się dogadać, a wszystkie „sukcesy”, przy których palcem nie kiwnęli jak paliwo, inflacja, bezrobocie, jakaś tam „20. gospodarka świata” przypisują sobie, jakby byli jebanymi cesarzami galaktyki. A jak coś nie idzie To oczywiście wina „złego prezydenta”.
I jeszcze to ich pierdolenie „Nawrocki jest za Rosją, za psami na łańcuchach, za brakiem pomocy dla dzieci, przeciwko szczęściu i jednorożcom”. Zaraz dopierdolą, że zawetował grawitację, że jest przeciwko temu, żeby kot spadał na cztery łapy, że nie poparł likwidacji biedy, zimy i śmierci w jednym pakiecie ustawowym.
A najlepsze Oni nawet w obrażanie i słowotwórstwo nie potrafią. „Wetomat” Serio Jedno słowo na poziomie generatora nicków z 2006 roku i myślą, że dowalili jak poezją. Zero kreatywności, zero polotu nawet wyzwiska mają z hurtowni.
Ten ich mityczny „wetomat”, który podpisuje zdecydowaną większość ustaw. XD Logika godna chlewu informacyjnego.
Na koniec i tak wyjdzie po staremu. Będą krzyczeć, że świat się wali, że demokracja umiera, że to koniec wszystkiego, a jutro wrzucą kolejny post, kolejny hasztag i kolejną dramę o nic. Cyrk jedzie dalej, klauni się zmieniają, widownia ta sama, a rachunek zawsze płaci ktoś inny. I tylko szkoda, że nawet jak już robią kabaret, to robią go tak chujowo.
To jakbyś zamówił dziesięć rzeczy, osiem dostał, jedna była do poprawki, a jedną sklep cofnął, po czym piszesz wszędzie, że „SKLEP MNIE BLOKUJE I CENZURUJE”. Albo jakby lekarz wyleczył cię dziewięć razy, a za dziesiątym powiedział „tego syfu panu nie przepiszę” i od razu krzyk „DYKTATURA, FASZYZM, ZAMACH NA WOLNOŚĆ”. Logika z kartonu po mleku.
Jedno weto na to cenzorskie gówno i od razu narracja „DZIECI, DZIECI, MYŚLCIE O DZIECIACH”. No jasne, dzieci trzeba bronić chuj, że pół ustawy to popierdolone wrzutki pod ideologię i kneblowanie wszystkiego, co się rusza. Ale brokat, konfetti i płacz na Twitterku muszą być, bo bez tego nikt nie kliknie.
Sociale uśmiechniętych dzbanów wybiły jak szambo w lipcu „KOLEJNE WETO!!!1!”. Kurwa, oni nie potrafią rządzić, nie potrafią się dogadać, a wszystkie „sukcesy”, przy których palcem nie kiwnęli jak paliwo, inflacja, bezrobocie, jakaś tam „20. gospodarka świata” przypisują sobie, jakby byli jebanymi cesarzami galaktyki. A jak coś nie idzie To oczywiście wina „złego prezydenta”.
I jeszcze to ich pierdolenie „Nawrocki jest za Rosją, za psami na łańcuchach, za brakiem pomocy dla dzieci, przeciwko szczęściu i jednorożcom”. Zaraz dopierdolą, że zawetował grawitację, że jest przeciwko temu, żeby kot spadał na cztery łapy, że nie poparł likwidacji biedy, zimy i śmierci w jednym pakiecie ustawowym.
A najlepsze Oni nawet w obrażanie i słowotwórstwo nie potrafią. „Wetomat” Serio Jedno słowo na poziomie generatora nicków z 2006 roku i myślą, że dowalili jak poezją. Zero kreatywności, zero polotu nawet wyzwiska mają z hurtowni.
Ten ich mityczny „wetomat”, który podpisuje zdecydowaną większość ustaw. XD Logika godna chlewu informacyjnego.
Na koniec i tak wyjdzie po staremu. Będą krzyczeć, że świat się wali, że demokracja umiera, że to koniec wszystkiego, a jutro wrzucą kolejny post, kolejny hasztag i kolejną dramę o nic. Cyrk jedzie dalej, klauni się zmieniają, widownia ta sama, a rachunek zawsze płaci ktoś inny. I tylko szkoda, że nawet jak już robią kabaret, to robią go tak chujowo.