5
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Śniegowce wreszcie się przydały
Miało być pływane canoe, a z powodu lodu na rzece wyszło maszerowane jedną z moich tras do wyrzygania. Tym razem lądem szlakiem czarnym i scieżką nad brzegiem Wisły. Śniegowce wreszcie przestały pełnić rolę błotowców, herbata i kawa w termosach zapewniły hydrację i ciepło, suszona łania i czekoladki krzyśki napełniały kichy. Udało się zaobserwować z ciekawszych 2 rudziki, 2 bażanty, 1 rybołowa(?), parę orłów(?), 2 bobry i jedną ciupakabrę na drugim brzegu (za daleko by rozpoznać dokładnie co to było więc na pewno była to ciupakabra). Czarno-biały świat za oknem też może wnieść trochę koloru do szarego życia :⁠-⁠) z fartem dzidki!
0.060450792312622