Hobby
9 m
5
Miało być pływane canoe, a z powodu lodu na rzece wyszło maszerowane jedną z moich tras do wyrzygania. Tym razem lądem szlakiem czarnym i scieżką nad brzegiem Wisły. Śniegowce wreszcie przestały pełnić rolę błotowców, herbata i kawa w termosach zapewniły hydrację i ciepło, suszona łania i czekoladki krzyśki napełniały kichy. Udało się zaobserwować z ciekawszych 2 rudziki, 2 bażanty, 1 rybołowa(?), parę orłów(?), 2 bobry i jedną ciupakabrę na drugim brzegu (za daleko by rozpoznać dokładnie co to było więc na pewno była to ciupakabra). Czarno-biały świat za oknem też może wnieść trochę koloru do szarego życia :-) z fartem dzidki!