Subskrypcje na funkcje wyposażenia w samochodach to jeden z najbardziej kontrowersyjnych wynalazków ostatnich lat. Skoro w samochodzie, który kupiłem mam jakieś urządzenie, to czemu mam za nie dopłacać? To pytanie po stokroć zadają sobie teraz właściciele Toyot i Lexusów za naszą zachodnią granicą, którzy za nic nie musieli płacić, a i tak stracili pewną funkcję.
Ogrzewanie postojowe odcięte
Jak podaje niemiecki dziennik Bild, właściciele japońskich aut w Niemczech masowo uskarżają się na nagłą dezaktywację funkcji klimatyzacji/ogrzewania postojowego w ich samochodach. Po włączeniu multimediów w samochodach dostawali oni komunikat od obsługi klienta, że dostęp do owej funkcji został zdalnie wyłączony.
Jako przykład koronny podawany jest pan Stephan, właściciel Lexusa LBX rocznik 2025 z Berlina, który zgłosił się ze swoją historią do dziennika, jednak problem dotyczył dosłownie tysięcy kierowców - w 2025 r. Toyota sprzedała w Niemczech ponad 100 tys. samochodów, choć problem może dotyczyć także starszych egzemplarzy. Ciepło pozdrawiam wszystkich, którzy przy ujemnych temperaturach tracą możliwość ogrzania auta przed jazdą.
Ogrzewanie postojowe odcięte
Jak podaje niemiecki dziennik Bild, właściciele japońskich aut w Niemczech masowo uskarżają się na nagłą dezaktywację funkcji klimatyzacji/ogrzewania postojowego w ich samochodach. Po włączeniu multimediów w samochodach dostawali oni komunikat od obsługi klienta, że dostęp do owej funkcji został zdalnie wyłączony.
Jako przykład koronny podawany jest pan Stephan, właściciel Lexusa LBX rocznik 2025 z Berlina, który zgłosił się ze swoją historią do dziennika, jednak problem dotyczył dosłownie tysięcy kierowców - w 2025 r. Toyota sprzedała w Niemczech ponad 100 tys. samochodów, choć problem może dotyczyć także starszych egzemplarzy. Ciepło pozdrawiam wszystkich, którzy przy ujemnych temperaturach tracą możliwość ogrzania auta przed jazdą.
Powodem jest... prawo
Zgodnie z oficjalnym wydarzeniem jest to kwestia "obecnej sytuacji prawnej". Oczywiście, Bundestag nie przegłosował ustawy nakazującej Toyocie wyłączenie części funkcji w ich samochodach. Chociaż... może jednak?
Dziennikarze Bilda skontaktowali się z przedstawicielami Toyoty w Niemczech. Rzecznik Ralph Muller poinformował ich, że bezpłatna funkcja aplikacji MyToyota i Lexus Link Plus jaką jest "przygotowanie do jazdy" dalej jest dostępna w modelach o napędzie elektrycznym, lub hybrydowym typu plug-in.
Sytuacja komplikuje się dopiero przy modelach o napędzie wyłącznie spalinowym - funkcje przygotowania do jazdy w modelach o tym rodzaju napędu działają jedynie przy włączonym silniku. Wszystko przez konstrukcję aut: w hybrydach typu plug-in i elektrykach ogrzewanie postojowe jest zasilane przez akumulator - jest oddzielnym elementem i działa niezależnie. Zaś w autach spalinowych za to odpowiada silnik spalinowy - a problem w tym, że zgodnie z aktualnym niemieckim ustawodawstwem praca silnika na biegu jałowym bez poruszania się autem jest nieekologiczna, co grozi mandatem.
Oznacza to, że działanie Toyoty miało charakter czysto ochronny wobec kierowców - chcieli uchronić kierowców od niepotrzebnych mandatów (nawet jeżeli nie ma czegoś takiego, jak potrzebne mandaty). Do tego, jako że prawo w tej kwestii przekroju ogólnoeuropejskim jest skomplikowanym, Toyota ma informować o możliwości wyłączenia tej funkcji w odpowiednich informatorach - pewnie jednych z tych rzeczy, których nikt nie czyta, a każdy klika, że przeczytał.
Jak sobie z tym poradzić?
Dalej za panem rzecznikiem Toyoty: podaje on, że rozwiązaniem jest przeróbka tradycyjnego ogrzewania. Chociaż zwiększa to wagę samochodu o 10 kilogramów i nie posiada tak zaawansowanego systemu oczyszczania spalin, miałoby to być legalne. Wspomniany wyżej pan Stephan z Berlina zwrócił się już do Toyoty o pomoc, choćby w postaci zniżki na przeróbkę ogrzewania. Odpowiedział mu konsultant ds. sprzedaży Lexusa w formie maila - dowiedział się, że producent "nie widzi podstaw do roszczeń z tytułu gwarancji na wady ani innych odszkodowań".
Kupujący Toyoty i Lexusy w Niemczech zostali zatem na lodzie - i to dosłownie, bo nie mają jak ogrzać samochodów przed porannym wyjazdem do pracy w zimę. I choć nie jestem osobą, która podchodzi szczególnie sceptycznie do ekologii, to to już jest przesada - pewnie najlepiej by było, żeby pan Stephan ogrzewał się w drodze do pracy wtulając się we współpasażerów w autobusie.
Zgodnie z oficjalnym wydarzeniem jest to kwestia "obecnej sytuacji prawnej". Oczywiście, Bundestag nie przegłosował ustawy nakazującej Toyocie wyłączenie części funkcji w ich samochodach. Chociaż... może jednak?
Dziennikarze Bilda skontaktowali się z przedstawicielami Toyoty w Niemczech. Rzecznik Ralph Muller poinformował ich, że bezpłatna funkcja aplikacji MyToyota i Lexus Link Plus jaką jest "przygotowanie do jazdy" dalej jest dostępna w modelach o napędzie elektrycznym, lub hybrydowym typu plug-in.
Sytuacja komplikuje się dopiero przy modelach o napędzie wyłącznie spalinowym - funkcje przygotowania do jazdy w modelach o tym rodzaju napędu działają jedynie przy włączonym silniku. Wszystko przez konstrukcję aut: w hybrydach typu plug-in i elektrykach ogrzewanie postojowe jest zasilane przez akumulator - jest oddzielnym elementem i działa niezależnie. Zaś w autach spalinowych za to odpowiada silnik spalinowy - a problem w tym, że zgodnie z aktualnym niemieckim ustawodawstwem praca silnika na biegu jałowym bez poruszania się autem jest nieekologiczna, co grozi mandatem.
Oznacza to, że działanie Toyoty miało charakter czysto ochronny wobec kierowców - chcieli uchronić kierowców od niepotrzebnych mandatów (nawet jeżeli nie ma czegoś takiego, jak potrzebne mandaty). Do tego, jako że prawo w tej kwestii przekroju ogólnoeuropejskim jest skomplikowanym, Toyota ma informować o możliwości wyłączenia tej funkcji w odpowiednich informatorach - pewnie jednych z tych rzeczy, których nikt nie czyta, a każdy klika, że przeczytał.
Jak sobie z tym poradzić?
Dalej za panem rzecznikiem Toyoty: podaje on, że rozwiązaniem jest przeróbka tradycyjnego ogrzewania. Chociaż zwiększa to wagę samochodu o 10 kilogramów i nie posiada tak zaawansowanego systemu oczyszczania spalin, miałoby to być legalne. Wspomniany wyżej pan Stephan z Berlina zwrócił się już do Toyoty o pomoc, choćby w postaci zniżki na przeróbkę ogrzewania. Odpowiedział mu konsultant ds. sprzedaży Lexusa w formie maila - dowiedział się, że producent "nie widzi podstaw do roszczeń z tytułu gwarancji na wady ani innych odszkodowań".
Kupujący Toyoty i Lexusy w Niemczech zostali zatem na lodzie - i to dosłownie, bo nie mają jak ogrzać samochodów przed porannym wyjazdem do pracy w zimę. I choć nie jestem osobą, która podchodzi szczególnie sceptycznie do ekologii, to to już jest przesada - pewnie najlepiej by było, żeby pan Stephan ogrzewał się w drodze do pracy wtulając się we współpasażerów w autobusie.