Wyszedł ten cały Star Trek Academia
Dawno takiego gówna nietoperza nie widziałem, da się bardziej spierdolić niż Discovery...
Mamy tutaj mostek złożony z samych karyn, większość bohaterów jest otyła, jakaś pojebana hybryda klingona i jam hadar grana przez niską grubą czarną babę to pierwszy oficer kapitan karen
Klingona dręczą koledzy z akademii i jest pizdą medykiem
Jakiś koleś popierdala bez skafandra w próżni bo:
Dawno takiego gówna nietoperza nie widziałem, da się bardziej spierdolić niż Discovery...
Mamy tutaj mostek złożony z samych karyn, większość bohaterów jest otyła, jakaś pojebana hybryda klingona i jam hadar grana przez niską grubą czarną babę to pierwszy oficer kapitan karen
Klingona dręczą koledzy z akademii i jest pizdą medykiem
Jakiś koleś popierdala bez skafandra w próżni bo:
Klingona dręczą koledzy z akademii i jest pizdą medykiem
Jakiś koleś popierdala bez skafandra w próżni bo:
Jakiś koleś popierdala bez skafandra w próżni bo:
Z innych elementów, hologram noworodek który może w teorii przybrać dowolną formę tak więc przyjmuje formę otyłej czarnej baby (Doktor z voyager to jedyny element nawiązujący do star treka spoza linii czasu tfu* discovery)
Typ który szturmował ich statek, spierdala ich własną kapsułą ewakuacyjną i nikt go nie ściąga wiązką trakcyjną (która działała bo dziwka khionianin zamarzał i go ściągali) ani nie próbuje śledzić jakby kurwa nie miała pełno nadajników.
Jak wypije z 4 piwa to może dam radę obejrzeć drugi odcinek, albo lepiej 6.