17
Niestety i w tym tygodniu upadłem.
Tydzień zaczął się dobrze, w poniedziałek poszedłem oddać krew, dwa dni wolnego, nadrobiłem seriale, dużo leżałem. Mało aktywności. W środę dowiedziałem się że muszę jechać na delegacje na dwa dni. 
Na delegację wysłali mnie z ziomkiem z którym dawno się nie widziałem i żeby po pracy nie siedzieć i nie oglądać 1z10 poszliśmy do lokalnej biedry po 4 paczek na głowę bo rano do roboty także bez szaleństw. 

Zauważam, że czuję się coraz gorzej po alkoholu nawet po małych ilościach. Głowa strasznie boli, bebechy mi wykręca.
W piątek wjechał kebs i romperek ale tylko jeden. 

Żeby nie popelnić sobotniego błędu poszedłem na 18.00 do kościoła. Żeby zająć czymś głowę. W trakcie powrotu zaszedłem do Lidla po bułki na kolację. Udało się przejść alejką z alko ale kusiło.
Akurat na tym dziale jakiś gościu rozkładał towar i dźwięk obijającego się szkła zaczął kusić. 
Walczymy dalej. 

Siedzę w domu 
0.065967082977295