82
Zszedłem z wagą już do 85 kg przy 181 cm wzrostu (a co kurwa pochwalę się spadek o 35 kg), poziom tkanki tłuszczowej niecałe 20%. Dostałem zalecenie by jeszcze trochę zejść. Trenuję 4 razy w tygodniu na siłce między 1-1,5 h, do tego codziennnie minimum 8k kroków. Moje podstawowe (nie licząc dziennego spanalania) zapotrzebowanie kaloryczne to niecałe 1850 kcal. Liczę już kurwa wszystko co ląduje w ryju i mam ten deficyt na poziomie około 400-500 kcal, ale głód mnie dopada zwłaszcza wieczorami. Czasem idę spać by go "przespać", albo zalewam kichy wodą by wydawało się im, że są pełne, zdarza się, że na dwa dni wchodzę na zero by dać organizmowi trochę więcej. Macie jakąś swoją ulubioną niskokaloryczną a zapychającą kichy potrawę? W ciężkich chwilach biorę sobie trochę warzyw, tuńczyka (puszeczkę) i wafelek pełnoziarnisty, ale chciałbym coś odmienić. 
0.056578159332275