WTF
9 m
19
Wyjebało mi coś takie w proponowanych na FB. Oślepłem z przefazowania. Oślepnijcie i wy. A teraz WYPIERDALAM.
Moje stanowisko i zaproszenie do rozmowy
Wierzę, że Ziemia jest płaska. Wierzę, że nad nami znajduje się firmament, a wokół nas lodowy mur, i że świat, w którym żyjemy, funkcjonuje w porządku, a nie w chaosie. Jestem chrześcijanką i swoje przekonanie opieram na Piśmie Świętym oraz na obserwacji rzeczywistości, a nie na opowieściach o kosmosie, próżni i planetach bez życia.
Piszę to bez strachu i bez uników. Widzę, że wiele osób deklaruje absolutną pewność, że Ziemia jest wirującą kulą, pędzącą z ogromnymi prędkościami, a mimo to niczego z tego nie odczuwamy, bo „tak działa model”. Gdy jednak przechodzi się od haseł do konkretów, do logiki i mechanizmów — rozmowa bardzo często się urywa.
Dlatego zapraszam do uczciwej dyskusji wszystkich, którzy są pewni swojego stanowiska.
Porządek, nie przypadek
Chcę zwrócić uwagę na jedną fundamentalną rzecz:
to nie czas tworzy porządek, lecz współdziałanie elementów.
Jeśli idziesz na plażę i widzisz pięknie zbudowany zamek z piasku — z murami, wieżami, przejściami — nie mówisz, że ułożyły go fale, wiatr i przypadek. Wiesz, że stał za tym umysł, nawet jeśli nie widziałaś budowniczego.
Jeśli widzisz działające urządzenie — samochód, komputer, pralkę — nie tłumaczysz go: „wystarczyło dużo czasu, a części same się złożyły”.
Wiesz, że:
każda część ma swoje miejsce,
wszystko musi działać jednocześnie,
jedna niesprawna część psuje całość.
I tu dochodzimy do sedna.
To nie jest kwestia czasu
Często słyszymy: „wystarczyło miliardy lat”.
Ale czas nie naprawia braku funkcjonalności.
W realnym życiu:
jeśli silnik nie działa — samochód nie jedzie,
jeśli układ hamulcowy nie działa — giniesz,
jeśli jeden element systemu zawodzi — całość się rozpada.
Nie ma czegoś takiego jak: „to jeszcze nie działa, ale poczekajmy kilka milionów lat”.
Niedziałający system nie czeka — przestaje istnieć.
Przykład z ciała i ewolucji
Weźmy jakikolwiek narząd:
serce,
płuca,
oko,
układ nerwowy.
One nie mogą działać na pół.
Nie ma:
„prawie serca”,
„prawie oka”,
„prawie układu krążenia”.
Jeśli narząd:
nie spełnia swojej funkcji,
nie współdziała z innymi,
organizm umiera.
Nie ma miejsca na „próby i błędy”.
Nie ma „czekania, aż się poprawi”.
To jest codzienne, biologiczne doświadczenie — nie filozofia.
Synchronizacja świata
Teraz spójrzmy na świat jako całość:
dzień i noc,
regularne cykle,
przewidywalność,
harmonia współdziałania.
I słyszymy, że:
to wszystko powstało bez inteligencji,
z przypadku,
samo się zsynchronizowało,
i samo się do dziś „trzyma”.
Dla mnie to nie jest oczywiste.
Dla mnie wiara w przypadek wymaga znacznie więcej zaufania niż wiara w Stwórcę, który tworzy porządek.
Do kogo kieruję to zaproszenie
Zapraszam do rozmowy wszystkich, którzy:
wierzą, że Ziemia jest wirującą kulą,
ufają bezgranicznie astronautom i instytucjom,
uważają, że wszystko „tak po prostu wyszło”.
Jeśli jesteś pewny:
że brak inteligencji stworzył porządek,
że chaos potrafi sam z siebie działać jak precyzyjny mechanizm,
że wszystko mogło powstać i funkcjonować bez projektu.
Moje stanowisko i zaproszenie do rozmowy
Wierzę, że Ziemia jest płaska. Wierzę, że nad nami znajduje się firmament, a wokół nas lodowy mur, i że świat, w którym żyjemy, funkcjonuje w porządku, a nie w chaosie. Jestem chrześcijanką i swoje przekonanie opieram na Piśmie Świętym oraz na obserwacji rzeczywistości, a nie na opowieściach o kosmosie, próżni i planetach bez życia.
Piszę to bez strachu i bez uników. Widzę, że wiele osób deklaruje absolutną pewność, że Ziemia jest wirującą kulą, pędzącą z ogromnymi prędkościami, a mimo to niczego z tego nie odczuwamy, bo „tak działa model”. Gdy jednak przechodzi się od haseł do konkretów, do logiki i mechanizmów — rozmowa bardzo często się urywa.
Dlatego zapraszam do uczciwej dyskusji wszystkich, którzy są pewni swojego stanowiska.
Porządek, nie przypadek
Chcę zwrócić uwagę na jedną fundamentalną rzecz:
to nie czas tworzy porządek, lecz współdziałanie elementów.
Jeśli idziesz na plażę i widzisz pięknie zbudowany zamek z piasku — z murami, wieżami, przejściami — nie mówisz, że ułożyły go fale, wiatr i przypadek. Wiesz, że stał za tym umysł, nawet jeśli nie widziałaś budowniczego.
Jeśli widzisz działające urządzenie — samochód, komputer, pralkę — nie tłumaczysz go: „wystarczyło dużo czasu, a części same się złożyły”.
Wiesz, że:
każda część ma swoje miejsce,
wszystko musi działać jednocześnie,
jedna niesprawna część psuje całość.
I tu dochodzimy do sedna.
To nie jest kwestia czasu
Często słyszymy: „wystarczyło miliardy lat”.
Ale czas nie naprawia braku funkcjonalności.
W realnym życiu:
jeśli silnik nie działa — samochód nie jedzie,
jeśli układ hamulcowy nie działa — giniesz,
jeśli jeden element systemu zawodzi — całość się rozpada.
Nie ma czegoś takiego jak: „to jeszcze nie działa, ale poczekajmy kilka milionów lat”.
Niedziałający system nie czeka — przestaje istnieć.
Przykład z ciała i ewolucji
Weźmy jakikolwiek narząd:
serce,
płuca,
oko,
układ nerwowy.
One nie mogą działać na pół.
Nie ma:
„prawie serca”,
„prawie oka”,
„prawie układu krążenia”.
Jeśli narząd:
nie spełnia swojej funkcji,
nie współdziała z innymi,
organizm umiera.
Nie ma miejsca na „próby i błędy”.
Nie ma „czekania, aż się poprawi”.
To jest codzienne, biologiczne doświadczenie — nie filozofia.
Synchronizacja świata
Teraz spójrzmy na świat jako całość:
dzień i noc,
regularne cykle,
przewidywalność,
harmonia współdziałania.
I słyszymy, że:
to wszystko powstało bez inteligencji,
z przypadku,
samo się zsynchronizowało,
i samo się do dziś „trzyma”.
Dla mnie to nie jest oczywiste.
Dla mnie wiara w przypadek wymaga znacznie więcej zaufania niż wiara w Stwórcę, który tworzy porządek.
Do kogo kieruję to zaproszenie
Zapraszam do rozmowy wszystkich, którzy:
wierzą, że Ziemia jest wirującą kulą,
ufają bezgranicznie astronautom i instytucjom,
uważają, że wszystko „tak po prostu wyszło”.
Jeśli jesteś pewny:
że brak inteligencji stworzył porządek,
że chaos potrafi sam z siebie działać jak precyzyjny mechanizm,
że wszystko mogło powstać i funkcjonować bez projektu.