Wiedza
9 m
20
Program czyste powietrze - mechanizm wyłudzenia w branży OZE.
Jak pewnie słyszeliście lub nie, była jakiś czas temu inba dotycząca programu Czyste Powietrze. Jakie były założenia programu?
W ramach redukcji zanieczyszczeń powietrza, emisji CO2 a dla właściciela domu jednorodzinnego również redukcja rachunków za ogrzewanie.
Środki z programu miały zostać przeznaczone na wymianę źródła ciepła, termomodernizację oraz fotowoltaikę/rekuperację.
Kluczowe założenia i % kosztów inwestycji jaki był zwracany:
Poziom podstawowy:
Dla kogo: osoby o wyższych dochodach
Limit dotacji: ok. 30–40 tys. zł
Realny zwrot kosztów:
👉 30–40% inwestycji
Poziom podwyższony:
Dla kogo: gospodarstwa o średnich dochodach
Limit dotacji: ok. 60–66 tys. zł
Realny zwrot kosztów:
👉 50–60% inwestycji
Poziom najwyższy:
Dla kogo: osoby o niskich dochodach / ubóstwo energetyczne
Limit dotacji: nawet 90–135 tys. zł (w zależności od edycji)
Realny zwrot kosztów:
👉 80–100% inwestycji
I jak się pewnie domyślacie to właśnie poziom najwyższy był głównym celem oszustów.
Pierwszym kryterium wyboru ofiary było oczywiście to aby można ją było zakwalifikować do najwyższego poziomu - czyli po prostu osobny biedne, często również starsze. "Doradcy handlowi" jeździli po wsiach, obserwowali domy wyglądające na biedne i starali się nawiązać kontakt.
Jeżeli klient dał się wciągnąć w rozmowę obietnicą bylą darmowa lub za 10% wartości modernizacja domu, wymiana pieca, fotowoltaikę żeby obniżyć rachunki.
Doradca reprezentował firmę zajmującą się instalacją wymienionych rozwiązań. W ramach oferty oferowali również pomoc w złożeniu wniosku o dofinansowanie czy uruchomienie innego finansowania.
Jak na razie brzmi całkiem nieźle, empatyczni doradcy pomagają biednym ludziom skorzystać z programu, prawda?
I teraz zaczynam się mechanizm oszustwa:
1. Umowa z firma instalacyjna była tylko na instalację pieca, pompy ciepła, fotowoltaiki itp.
2. Pomoc w uzyskaniu dotacji czy kredytowania nie była objęta umowa lub zakładała klauzulę, że firma świadcząca usługi instalacyjne nie odpowiada za to czy dofinansowanie będzie czy nie.
3. Klient podpisywał umowę na instalację (dokładnie tak jak by nagle stwierdził, że instaluje i wziął firmę z rynku bez żadnej dotacji)
4. Instalacja była dostarczona - zazwyczaj po kilkukrotnie podniesionych cenach, np. pięc w sklepie 10k, u nich 40k.
5. Faktura za instalacje była odłożona w czasie (niby po to aby dostać wcześniej dofinansowanie) więc najpierw instalacja, potem płatność lub od razu zakup na kredyt - ale przecież kredyt zostanie natychmiast spłacony z dofinansowania.
I finał:
Dotacje były lub nie, mogła skończysz się pula, wniosek mógł zostać odrzucony lub np. Rodzina nie spełniła kryterium dochodowego na pokrycie całego kosztu. Dodatkowo oczywiście kontrolę wykazały, że poszkodowany zamówił towar po cenach, które nie są cenami rynkowymi tylko zawyżonymi.
Efekt: ludzie, którzy byli już na starcie biedni kończyli ze zobowiązaniem wobec firmy instalującej na kwoty rzędu 80-120k. Doradca kasował prowizje I biegł dalej do następnego frajer...tzn. klienta.
Koniec
*Dygresja, zauważyłem po jakiś LinkedInach, Fejsbukach i innych, że ktoś kot 10 lat temu siedział w MLM lub innych piramidach teraz siedzi w OZE - zastanawiało mnie dlaczego osoba szukająca zawsze drogi na skróty, wymyślając wszystko żeby tylko się nie narobić nagle jest po prostu sprzedawcą i akurat OZE. Na oszustwie zawsze jest łatwiej zarobić, branża ta (nie generalizując, proceder był szeroki ale było wiele firm świadczących uczciwe usługi) w dużej mierze przyciąga osoby o mentalności złodzieja - nie zważającej na realną krzywdę wyrzadzoną komuś z nizin społecznych uważając go za frajera do dojenia...
Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że na hasło Czyste Powietrze zapali się Wam (lub bliskim) czerwona lampka...
Jak pewnie słyszeliście lub nie, była jakiś czas temu inba dotycząca programu Czyste Powietrze. Jakie były założenia programu?
W ramach redukcji zanieczyszczeń powietrza, emisji CO2 a dla właściciela domu jednorodzinnego również redukcja rachunków za ogrzewanie.
Środki z programu miały zostać przeznaczone na wymianę źródła ciepła, termomodernizację oraz fotowoltaikę/rekuperację.
Kluczowe założenia i % kosztów inwestycji jaki był zwracany:
Poziom podstawowy:
Dla kogo: osoby o wyższych dochodach
Limit dotacji: ok. 30–40 tys. zł
Realny zwrot kosztów:
👉 30–40% inwestycji
Poziom podwyższony:
Dla kogo: gospodarstwa o średnich dochodach
Limit dotacji: ok. 60–66 tys. zł
Realny zwrot kosztów:
👉 50–60% inwestycji
Poziom najwyższy:
Dla kogo: osoby o niskich dochodach / ubóstwo energetyczne
Limit dotacji: nawet 90–135 tys. zł (w zależności od edycji)
Realny zwrot kosztów:
👉 80–100% inwestycji
I jak się pewnie domyślacie to właśnie poziom najwyższy był głównym celem oszustów.
Pierwszym kryterium wyboru ofiary było oczywiście to aby można ją było zakwalifikować do najwyższego poziomu - czyli po prostu osobny biedne, często również starsze. "Doradcy handlowi" jeździli po wsiach, obserwowali domy wyglądające na biedne i starali się nawiązać kontakt.
Jeżeli klient dał się wciągnąć w rozmowę obietnicą bylą darmowa lub za 10% wartości modernizacja domu, wymiana pieca, fotowoltaikę żeby obniżyć rachunki.
Doradca reprezentował firmę zajmującą się instalacją wymienionych rozwiązań. W ramach oferty oferowali również pomoc w złożeniu wniosku o dofinansowanie czy uruchomienie innego finansowania.
Jak na razie brzmi całkiem nieźle, empatyczni doradcy pomagają biednym ludziom skorzystać z programu, prawda?
I teraz zaczynam się mechanizm oszustwa:
1. Umowa z firma instalacyjna była tylko na instalację pieca, pompy ciepła, fotowoltaiki itp.
2. Pomoc w uzyskaniu dotacji czy kredytowania nie była objęta umowa lub zakładała klauzulę, że firma świadcząca usługi instalacyjne nie odpowiada za to czy dofinansowanie będzie czy nie.
3. Klient podpisywał umowę na instalację (dokładnie tak jak by nagle stwierdził, że instaluje i wziął firmę z rynku bez żadnej dotacji)
4. Instalacja była dostarczona - zazwyczaj po kilkukrotnie podniesionych cenach, np. pięc w sklepie 10k, u nich 40k.
5. Faktura za instalacje była odłożona w czasie (niby po to aby dostać wcześniej dofinansowanie) więc najpierw instalacja, potem płatność lub od razu zakup na kredyt - ale przecież kredyt zostanie natychmiast spłacony z dofinansowania.
I finał:
Dotacje były lub nie, mogła skończysz się pula, wniosek mógł zostać odrzucony lub np. Rodzina nie spełniła kryterium dochodowego na pokrycie całego kosztu. Dodatkowo oczywiście kontrolę wykazały, że poszkodowany zamówił towar po cenach, które nie są cenami rynkowymi tylko zawyżonymi.
Efekt: ludzie, którzy byli już na starcie biedni kończyli ze zobowiązaniem wobec firmy instalującej na kwoty rzędu 80-120k. Doradca kasował prowizje I biegł dalej do następnego frajer...tzn. klienta.
Koniec
*Dygresja, zauważyłem po jakiś LinkedInach, Fejsbukach i innych, że ktoś kot 10 lat temu siedział w MLM lub innych piramidach teraz siedzi w OZE - zastanawiało mnie dlaczego osoba szukająca zawsze drogi na skróty, wymyślając wszystko żeby tylko się nie narobić nagle jest po prostu sprzedawcą i akurat OZE. Na oszustwie zawsze jest łatwiej zarobić, branża ta (nie generalizując, proceder był szeroki ale było wiele firm świadczących uczciwe usługi) w dużej mierze przyciąga osoby o mentalności złodzieja - nie zważającej na realną krzywdę wyrzadzoną komuś z nizin społecznych uważając go za frajera do dojenia...
Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że na hasło Czyste Powietrze zapali się Wam (lub bliskim) czerwona lampka...