Dyskusje ogólne
9 m
27
Pracuje jako korepetytor (choć bardziej powiedziałbym, że prywatny nauczyciel), zatrudniony jestem na umowę o dzieło (by się wszystko podatkowo zgadzało i mieć spokój) uczę przedmiotów ścisłych (matma i chemia)
Nie zdziwi mnie, jak w jakimś niedalekim czasie nauczyciele zaczną masowo odchodzić w tym kierunku. Praca w szkole na tle takiego rozwiązania wypada naprawdę blado. Szkoła tylko pół etatu a reszta na korkach. Chodzi głównie o przedmioty ścisłe, z których studia potem coś jeszcze znaczą - tu rodzice są w stanie zapłacić na prawdę dużo, no i z matmy oczywiście bo masa dzieciaków ma z nią problemy.
Nie wiem ile dokładnie nauczyciel zarabia za pracę w szkole z wszystkimi dodatkami itp. obstawiam, że netto to wychodzi jakieś 40 zł za godzinę. Teraz sobie porównajcie 40zł netto za godzinę (z całą klasą gdzie uczniowie są naprawdę różni i ich rodzice są naprawdę różni, często po prostu "walnięci" ) w szkole vs 120zł - 150zł brutto za godzinę z jednym uczniem (często nawet zdalnie z domku)
Na korepetycjach przypadek walniętego rodzica zdarzył mi się raz, a miałem przez ten czas conajmniej setkę uczniów... wniosek jest taki, że ludzie jak płacą za coś ciężką kasę to po prostu bardziej to szanują.
Po tych 5 latach, cieszę się że się zwalniam i idę na swoj docelowy zawód. Nauka ludzi w wieku 13-19 lat, którzy często mają swoje humory, nie chcą być na twoich zajęciach bo są tam z przymusu i są z tego powodu wysoce niezadowoleni.
Pozdrawiam wszystkich nauczycieli
Nie zdziwi mnie, jak w jakimś niedalekim czasie nauczyciele zaczną masowo odchodzić w tym kierunku. Praca w szkole na tle takiego rozwiązania wypada naprawdę blado. Szkoła tylko pół etatu a reszta na korkach. Chodzi głównie o przedmioty ścisłe, z których studia potem coś jeszcze znaczą - tu rodzice są w stanie zapłacić na prawdę dużo, no i z matmy oczywiście bo masa dzieciaków ma z nią problemy.
Nie wiem ile dokładnie nauczyciel zarabia za pracę w szkole z wszystkimi dodatkami itp. obstawiam, że netto to wychodzi jakieś 40 zł za godzinę. Teraz sobie porównajcie 40zł netto za godzinę (z całą klasą gdzie uczniowie są naprawdę różni i ich rodzice są naprawdę różni, często po prostu "walnięci" ) w szkole vs 120zł - 150zł brutto za godzinę z jednym uczniem (często nawet zdalnie z domku)
Na korepetycjach przypadek walniętego rodzica zdarzył mi się raz, a miałem przez ten czas conajmniej setkę uczniów... wniosek jest taki, że ludzie jak płacą za coś ciężką kasę to po prostu bardziej to szanują.
Po tych 5 latach, cieszę się że się zwalniam i idę na swoj docelowy zawód. Nauka ludzi w wieku 13-19 lat, którzy często mają swoje humory, nie chcą być na twoich zajęciach bo są tam z przymusu i są z tego powodu wysoce niezadowoleni.
Pozdrawiam wszystkich nauczycieli