Czołgiem kurwie !
Jakiś czas temu natknąłem się tu na pastę jakiegoś dzidowca który opowiadał o plusach dodatnich i ujemnych małego dziecka, noworodka. Jako że albo nie robił następnych albo nie trafiłem na nią więcej, chciałbym Wam opowiedzieć o zadach i waletach nieco starszych niż kilka miesięcy w moim wypadku 5 i 3 lata.
Zacznijmy więc od podstaw. To że jako ojciec (jbzd raczej faceci ale rzecz jasna podobna sytuacja dotyczy także matek) zajebany robotą, zniszczony psychicznie wojną polską- polską która bombarduje go z każdej strony i zapierdalaniem na polepszenie lub zwyczajnie utrzymanie bytu, nie ma, podkreślam NIE MA lepszego lekarstwa niż własne dzieci (jeśli nie jesteś zjebongiem patusem rzecz jasna który wychowuję je w takiej samej patologii z której sam wyszedł). Ciężko to jednoznacznie wytłumaczyć, połączenie, mieszanka dumy, zmęczenia i najróżniejszych innych emocji.
Jakiś czas temu natknąłem się tu na pastę jakiegoś dzidowca który opowiadał o plusach dodatnich i ujemnych małego dziecka, noworodka. Jako że albo nie robił następnych albo nie trafiłem na nią więcej, chciałbym Wam opowiedzieć o zadach i waletach nieco starszych niż kilka miesięcy w moim wypadku 5 i 3 lata.
Zacznijmy więc od podstaw. To że jako ojciec (jbzd raczej faceci ale rzecz jasna podobna sytuacja dotyczy także matek) zajebany robotą, zniszczony psychicznie wojną polską- polską która bombarduje go z każdej strony i zapierdalaniem na polepszenie lub zwyczajnie utrzymanie bytu, nie ma, podkreślam NIE MA lepszego lekarstwa niż własne dzieci (jeśli nie jesteś zjebongiem patusem rzecz jasna który wychowuję je w takiej samej patologii z której sam wyszedł). Ciężko to jednoznacznie wytłumaczyć, połączenie, mieszanka dumy, zmęczenia i najróżniejszych innych emocji.
Wychowywanie nowego pokolenia na rasistów to przecież nie tylko przyjemność, ale też obowiązek. A co można zrobić więcej by stawić opór zjebanym ludziom wychowując nowych na nie zjebanych ?
Jednak zmierzając do brzegu, pluuus i minus:
+ Bardzo mocny boost psychiczny, zwłaszcza w trudach codziennych i przyziemnych problemach
+ Kultywujesz szlachetną idee rasizmu
+ Uczenie od zera wszystkiego młodego człowieka na tym etapie (3+ lvl) przypomina trochę trenowanie pokemona a efekty gdy dostaniesz rozkminione przez nich pytanie, połączenie rozczulenia i dumy lub czystej beki
- powiedzieć że do tego etapu potrzebny jest ocean cierpliwości to jak nie powiedzieć nic, jeśli zastanawiałeś się kiedyś czemu Twój stary był chłodny i czasami wrzeszczał, spróbuj się nie zdetonować z wkurwienia gdy komis tłumaczysz coś 1000 raz i dalej nie dociera
- ten etap odróżnia się od poprzedniego tym, że przy noworodku i do roku życia musisz być przede wszystkim wytrzymały fizycznie, mało snu a żyć trzeba dalej. Na tym lvl musisz być przede wszystkim silny psychicznie, znasz powieszenie czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał ? Cierpliwość, wrogość, otwartość, strach, odwaga, furia, te wszystkie emocje będą buzować jak wulkan w małym człowieku który za chuj nie będzie potrafił ich kontrolować. Zasada jest bardzo prosta, zbierzesz co zasiałeś, jeśli będziesz ostoją spokoju, możesz spodziewać się podobnego odbicia cech u młodego, jeśli będzie Ci regularnie odpierdalać, będziesz miał takiego samego zjeba w domu jakim jesteś sam
+ To z kolei jednak jest dobra motywacja do pracy nad sobą. To najtrudniejsza możliwa praca, bo nie dość że nic za nią nie płacą, to jeszcze szef to debil. Ale dzięki temu możesz mieć łatwiej rzucić nałogi, zwalczyć w sobie słabe zachowania, jeśli nie dla dzieci i siebie, to chociaż po to żeby wyglądać na "rodzica dającego dobry przykład", serio to większą motywacja niż się może wydawać
Temat rzeka, udało się jedynie pobierznie liznąć tematu. Duże znaczenie w tym wszystkim ma to czy zwyczajnie się w rodzicielstwie odnajdziesz. Jeśli tak, staniesz się jebanym arnoterminatorambonzorrokopem którego nie złamie nic i nikt a dzieci dadza Ci tylko dodatkowego kopa motywacji. Jeśli nie, to istnieje spore ryzyko że masz mental czarnucha który spierdoli do sklepu po mleko przy pierwszej lepszej okazji. Czasami trzeba dostać taki kubeł zimnej wody by zdać sobie z tego sprawę by móc zacząć nad sobą pracować, bo nic nie uwidocznić Twoich słabości bardziej niż dziecko.
Klasycznie, chętnych zapraszam do dyskusji, komentowania dzielenia się swoimi przemyśleniami a tymczasem ja WYPIERDALAM !
+ Bardzo mocny boost psychiczny, zwłaszcza w trudach codziennych i przyziemnych problemach
+ Kultywujesz szlachetną idee rasizmu
+ Uczenie od zera wszystkiego młodego człowieka na tym etapie (3+ lvl) przypomina trochę trenowanie pokemona a efekty gdy dostaniesz rozkminione przez nich pytanie, połączenie rozczulenia i dumy lub czystej beki
- powiedzieć że do tego etapu potrzebny jest ocean cierpliwości to jak nie powiedzieć nic, jeśli zastanawiałeś się kiedyś czemu Twój stary był chłodny i czasami wrzeszczał, spróbuj się nie zdetonować z wkurwienia gdy komis tłumaczysz coś 1000 raz i dalej nie dociera
- ten etap odróżnia się od poprzedniego tym, że przy noworodku i do roku życia musisz być przede wszystkim wytrzymały fizycznie, mało snu a żyć trzeba dalej. Na tym lvl musisz być przede wszystkim silny psychicznie, znasz powieszenie czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał ? Cierpliwość, wrogość, otwartość, strach, odwaga, furia, te wszystkie emocje będą buzować jak wulkan w małym człowieku który za chuj nie będzie potrafił ich kontrolować. Zasada jest bardzo prosta, zbierzesz co zasiałeś, jeśli będziesz ostoją spokoju, możesz spodziewać się podobnego odbicia cech u młodego, jeśli będzie Ci regularnie odpierdalać, będziesz miał takiego samego zjeba w domu jakim jesteś sam
+ To z kolei jednak jest dobra motywacja do pracy nad sobą. To najtrudniejsza możliwa praca, bo nie dość że nic za nią nie płacą, to jeszcze szef to debil. Ale dzięki temu możesz mieć łatwiej rzucić nałogi, zwalczyć w sobie słabe zachowania, jeśli nie dla dzieci i siebie, to chociaż po to żeby wyglądać na "rodzica dającego dobry przykład", serio to większą motywacja niż się może wydawać
Temat rzeka, udało się jedynie pobierznie liznąć tematu. Duże znaczenie w tym wszystkim ma to czy zwyczajnie się w rodzicielstwie odnajdziesz. Jeśli tak, staniesz się jebanym arnoterminatorambonzorrokopem którego nie złamie nic i nikt a dzieci dadza Ci tylko dodatkowego kopa motywacji. Jeśli nie, to istnieje spore ryzyko że masz mental czarnucha który spierdoli do sklepu po mleko przy pierwszej lepszej okazji. Czasami trzeba dostać taki kubeł zimnej wody by zdać sobie z tego sprawę by móc zacząć nad sobą pracować, bo nic nie uwidocznić Twoich słabości bardziej niż dziecko.
Klasycznie, chętnych zapraszam do dyskusji, komentowania dzielenia się swoimi przemyśleniami a tymczasem ja WYPIERDALAM !