5
W 1942 roku, podczas pobytu w Iranie, polscy żołnierze 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa spotkali chłopca z małym niedźwiedziem brunatnym syryjskim. Matka niedźwiedzia została zastrzelona przez myśliwych, więc Polacy odkupili osieroconego malca za kilka konserw i scyzoryk, nadając mu imię Wojtek. Niedźwiadek, karmiony mlekiem z butelki po wódce, stał się maskotką 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii.
Wraz z żołnierzami przeszedł szlak bojowy od Iranu, przez Irak, Syrię, Palestynę i Egipt, aż do Włoch. W 1944 roku, podczas bitwy o Monte Cassino, według relacji świadków pomagał nosić 45-kilogramowe skrzynie z amunicją do frontowych stanowisk. Za swoją służbę został symbolicznie awansowany do stopnia kaprala, a wizerunek niedźwiedzia niosącego pocisk trafił na emblemat kompanii.
Po wojnie Wojtek trafił do zoo w Edynburgu, gdzie dożył 22 lat. Zmarł 2 grudnia 1963 roku.
Wraz z żołnierzami przeszedł szlak bojowy od Iranu, przez Irak, Syrię, Palestynę i Egipt, aż do Włoch. W 1944 roku, podczas bitwy o Monte Cassino, według relacji świadków pomagał nosić 45-kilogramowe skrzynie z amunicją do frontowych stanowisk. Za swoją służbę został symbolicznie awansowany do stopnia kaprala, a wizerunek niedźwiedzia niosącego pocisk trafił na emblemat kompanii.
Po wojnie Wojtek trafił do zoo w Edynburgu, gdzie dożył 22 lat. Zmarł 2 grudnia 1963 roku.