39
Chrystus nie jest nazwiskiem ani tytułem wyłączności to stan świadomości. Słowo Christos oznacza „namaszczonego”, lecz nie olejem czy rytuałem, a światłem poznania. Kogoś, kto osiągnął gnozę bezpośrednie poznanie prawdy i przebudził pamięć swojej duszy. Jego imię brzmiało Jeshua, a to, czego nauczał, nie było obietnicą odległego zbawienia, lecz zaproszeniem do wewnętrznego przebudzenia.


„Królestwo Boże jest w was” nie po śmierci, nie gdzieś w przyszłości, nie poza człowiekiem. Ono istnieje tu i teraz, jako stan obecności, świadomości i jedności z Źródłem. Jeshua nie wskazywał na zewnętrzny autorytet kierował uwagę do środka. Religia, która powstała później, w dużej mierze odwróciła ten wektor: zamiast doświadczenia, wiara, zamiast poznania, dogmat, zamiast wolności pośrednictwo.

Z tej perspektywy każdy człowiek jest iskrą Boga, fragmentem tej samej świadomości, która przenika wszystko. Nie oddzieloną, lecz zapomnianą. Przebudzenie nie polega na staniu się kimś innym, lecz na przypomnieniu sobie, kim się zawsze było.

Ojciec, Syn i Duch Święty, mistyczne znaczenie
W ujęciu duchowym Trójca nie musi oznaczać trzech oddzielnych bytów, lecz trzy aspekty jednej rzeczywistości:

Ojciec, to Źródło. Czysta świadomość, Byt, z którego wszystko się wyłania. Nienazwane, bezforemne, obecne we wszystkim.

Syn, to świadomość ucieleśniona. Boskość, która doświadcza siebie w formie, w człowieku. Nie jeden wybrany, lecz potencjał obecny w każdym z nas.

Duch Święty to oddech bo to on łączy nas nieustannie że źródłem.

W tym sensie Chrystus nie przyszedł, by być czczonym, przyszedł, by pokazać drogę. Nie po to, by go zastępować, lecz by go naśladować w przebudzeniu. Jego nauka była prosta, choć radykalna: prawda nie jest dana z zewnątrz. Jest odkrywana w ciszy, w miłości, w uważności i w odwadze spojrzenia do własnego wnętrza.
To nie jest droga wybranych.
To jest pamięć, którą każdy nosi w sobie.
0.058994054794312