23
To jest grób taty mojej babci. Zawsze tu ją ciągnąłem, dosłownie bo już ledwo chodziła. 

Chłop zmarł w 1952

Nawet się zapytałem dlaczego zawsze idziemy do jej taty, a nie do mamy. Odpowiedziała krótko: do mojej mamy dużo ludzi chodzi, do taty nikt. Jak mnie zabraknie to już nikt nie przyjdzie.

Tutaj się lekko pomyliła, bo przychodzi jeden autysta i zapala znicze. Przy okazji odgarnął śnieg.

Ponad 5 lat po jej śmierci.
Aż wracają wspomnienia
0.062257051467896