Słuchaj, zastanawialiście się kiedyś, czemu elektrownie wiatrowe zawsze powstają tam, gdzie już wieje? Oficjalnie mówi się, że to dlatego, żeby produkować prąd. Ale to się kompletnie nie klei.
Gdyby ich zadaniem było tylko wytwarzanie energii elektrycznej, można by je stawiać gdziekolwiek — przecież prąd można przesyłać kablami. Tymczasem buduje się je dokładnie w miejscach, gdzie trzeba sterować ruchem mas powietrza.
Zwróć uwagę na kilka faktów:
• Turbiny zaczynają się kręcić, zanim często pojawi się silniejszy wiatr — jakby inicjowały jego powstawanie.
• W regionach z dużą ilością farm wiatrowych notuje się zmiany lokalnych prądów powietrznych.
• Meteorolodzy potrafią bardzo dokładnie przewidzieć wiatr w miejscach, gdzie stoją turbiny — możliwe, że mają dane o planowanej pracy instalacji.
Jest też kwestia klimatu. Coraz częściej mówi się o sterowaniu pogodą. Gigantyczne turbiny mogą mieszać warstwy atmosfery i generować przepływy powietrza na dużą skalę. Oficjalnie mówi się, że produkują prąd, bo to łatwiejsze do zaakceptowania społecznie niż informacja, że człowiek manipuluje pogodą.
Prąd może być tylko produktem ubocznym całego procesu, takim „efektem przy okazji”, żeby instalacje były ekonomicznie uzasadnione.
Gdyby ich zadaniem było tylko wytwarzanie energii elektrycznej, można by je stawiać gdziekolwiek — przecież prąd można przesyłać kablami. Tymczasem buduje się je dokładnie w miejscach, gdzie trzeba sterować ruchem mas powietrza.
Zwróć uwagę na kilka faktów:
• Turbiny zaczynają się kręcić, zanim często pojawi się silniejszy wiatr — jakby inicjowały jego powstawanie.
• W regionach z dużą ilością farm wiatrowych notuje się zmiany lokalnych prądów powietrznych.
• Meteorolodzy potrafią bardzo dokładnie przewidzieć wiatr w miejscach, gdzie stoją turbiny — możliwe, że mają dane o planowanej pracy instalacji.
Jest też kwestia klimatu. Coraz częściej mówi się o sterowaniu pogodą. Gigantyczne turbiny mogą mieszać warstwy atmosfery i generować przepływy powietrza na dużą skalę. Oficjalnie mówi się, że produkują prąd, bo to łatwiejsze do zaakceptowania społecznie niż informacja, że człowiek manipuluje pogodą.
Prąd może być tylko produktem ubocznym całego procesu, takim „efektem przy okazji”, żeby instalacje były ekonomicznie uzasadnione.