Oprócz miseczki pod jajca, ostatnio pomalowałem też kubek, który wcześniej odlałem z formy, wykorzystując do tego czarną glinę
Po szkliwieniu wygląda to tak:
Po wypale w piecu ceramicznym, czekając 3 dni na jego otwarcie w końcu wyszło mi to:
Moja reakcja:
Ale dobra, wziąłem się znowu za robotę i domalowałem linię drzewa farbą podszkliwną by wypalić wszystko w kolejnym wypale licząc, że może się,,zateguje,,
Po otwarciu pieca okazało się, że rzeczywiście trochę się to uzupełniło, jednak nie w pełni
Kubek postanowił też wziąć i pierdolnąć bo były jakieś naprężenia ( a wyciągałem go z pieca przy ledwie 30 stopniach więc teoretycznie nie powinno 😐)
Kubek postanowił też wziąć i pierdolnąć bo były jakieś naprężenia ( a wyciągałem go z pieca przy ledwie 30 stopniach więc teoretycznie nie powinno 😐)
Może i się przy nim sporo narobiłem, ale chociaż nie działa 🙂
Mogłem oszczędzić wam oglądania tego motywującego do działania posta, ale jednak chciałem też pokazać, że robienie czegokolwiek to także porażki, a tego nie za bardzo pokazuje się na cukrowych instagramach.
Na każdą dobrze zrobioną rzecz przypada coś, co się kiedyś spierdoliło żeby zrobić to w przyszłości lepiej
A ja wezmę sobie ten niedorobiony kubek na jakieś długopisy do biurka czy coś 🫡
Mogłem oszczędzić wam oglądania tego motywującego do działania posta, ale jednak chciałem też pokazać, że robienie czegokolwiek to także porażki, a tego nie za bardzo pokazuje się na cukrowych instagramach.
Na każdą dobrze zrobioną rzecz przypada coś, co się kiedyś spierdoliło żeby zrobić to w przyszłości lepiej
A ja wezmę sobie ten niedorobiony kubek na jakieś długopisy do biurka czy coś 🫡